Dla Koneserów nieziemskiego Piękna
gru 31, 2009 Aktualności, Bez kategorii
Po długim oczekiwaniu, perturbacjach technicznych i innych przeszkodach wreszcie ukazał się pierwszy tom arcydzieła bł. Arcybiskupa Antoniego Nowowiejskiego – Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego. Składa się z dwóch pokaźnych woluminów (pars prima i pars prima secundae), posiada piękną postać edytorską, drukowany jest na eleganckim papierze i naprawdę może stanowić ozdobę każdej dobrej biblioteczki i biblioteki. A dzieło dotyczy, jak wiadomo, liturgii naszego Kościoła. Jest to piękna opowieść o rzeczywistości, przez którą Niebo styka się z Ziemią, a w którą znowu możemy wchodzić, dzięki coraz częściej, również w Polsce sprawowanej, liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Dzieło bł. Antoniego Nowowiejskiego jest niezastąpionym przewodnikiem po tej liturgii i pozwala obficie czerpać i korzystać z bogactw jakie ona zawiera. Napisane jest przy tym piękna polszczyzną, a trud związany z lekturą owocuje radością przedziwną w swej czystości i trwałości, radością, która nie pozostawia wątpliwości, co do swego niebiańskiego pochodzenia. Jeszcze do końca stycznia można wykupić subskrypcję na edycję Dzieła bł. abpa Antoniego Nowowiejskiego płacąc za pierwszy tom (wol. I/1 i I/2) 98 zł. Jest to cena promocyjna; wysyłkę w okresie promocyjnym dokonujemy bezpłatnie. Kolejny tom ukaże się w okolicach Wielkiej Nocy i będzie kosztował (w subskrypcji!) ok. 60 zł.
Aby dokonać subskrypcji należy wpłacić na rachunek Fundacji kwotę 98 zł zaznaczając w tytule wpłaty „WLKK subskrypcja”. Prosimy o podanie dokładnego adresu na który ma dotrzeć przesyłka.
Fundacja Pokolenie Benedykta XVI. Instytut Summorum Pontificum
ul. Powstańców 26/20
05-091 Ząbki
Alior Bank 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406
List X. Grzegorza Śniadocha IBP
gru 16, 2009 Bez kategorii, Z życia tradycji
Laudetur Iesus Christus!
Drodzy Przyjaciele,
Jeżeli na bieżąco śledzicie odnowę ruchu Tradycji katolickiej, to zapewne zgodzicie się ze mną, że powtórzę za św. Pawłem: „otwarła się bowiem wielka i obiecująca brama, a przeciwnicy są liczni” (1 Kor 16,9). W chwili swego powstania Instytut Dobrego Pasterza dostał od Kościoła misję wzięcia udziału w tak upragnionej przez Ojca Świętego Benedykta XVI „reformie reformy”. I to nie tylko w dziedzinie świętej liturgii, ale i całego życia kościelnego. Dalecy od próżnej pychy jesteśmy tylko drobnym oddziałem w tej armii ochotników, którzy podchwycili te papieskie wezwanie. Drobnym, ale walecznym!
Mamy dopiero trzy lata, a nasze szeregi wzrosły pięciokrotnie. Jest już u nas dwóch polskich kapłanów a trzech seminarzystów kontynuuje studia. Ksiądz Leszek Królikowski jest v-ce regensem naszego Seminarium we Francji. Nasz subdiakon Sergiusz Orzeszko kontynuuje studia licencjackie na Uniwersytecie Św. Krzyża w Rzymie i wkrótce przyjmie święcenia diakonatu, a ja studiuję na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Wiele i niewiele, ale to tylko trzy lata!
Zapewne wielu z was, łącznie ze mną, zadaje sobie pytanie: kiedy Instytut będzie oficjalnie działał w Polsce? Odpowiedź brzmi: wtedy kiedy Bóg będzie tego chciał. Na razie zbieramy siły, czekając na zielone światło Opatrzności Bożej. Żeby móc otworzyć dom potrzeba trzech kapłanów i zaplecza finansowego. W tej chwili nie ma ani jednego ani drugiego. Oczywiście robimy, co możemy, aby zmienić ten stan rzeczy, jednak nie wszystko jest od nas zależne. Powołania daje sam Pan, On powołuje robotników do Winnicy Pańskiej. Ufamy, że ci, których już Bóg powołał, dotrwają a następni zapukają do naszych drzwi.
Do prowadzenia aktywnego apostolatu potrzeba w pierwszym rzędzie gorliwych kapłanów według Serca Jezusowego, potrzeba też zaangażowanych świeckich oraz wsparcia materialnego. Bóg tak postanowił, że to, co jest zewnętrznym przejawem duszpasterstwa, wymaga doczesnych środków. Tych środków, których nasz młody Instytut nie ma. Nasze dzieła we Francji pochłaniają cały skromny budżet naszej wspólnoty, a więc jeżeli chcemy coś w Polsce stworzyć, jesteśmy zdani sami na siebie.
Od samego początku, gdy tylko pojawiły się projekty przyszłego apostolatu Instytutu w Polsce, powstała potrzeba powołania fundacji, która od strony materialnej mogłaby przygotować grunt pod naszą działalność. Tutaj nasi przyjaciele stanęli na wysokości zadania. Po kilkunastu miesiącach przygotowań została powołana do życia fundacja „Instytutu Summorum Pontificum”. Nie będę opisywał w tej chwili całej fundacji i jej celów, to wszystko jest dostępne w internecie. Dość powiedzieć, że sama nazwa fundacji zawiera w sobie jej główny cel: wcielanie w życie postanowień tego doniosłego dokumentu i realizowanie w praktyce „reformy reformy”. Najbardziej widać jej potrzebę w dziedzinie liturgicznej, bo skoro Benedykt XVI jeszcze będąc kardynałem dobitnie podkreślił, że „pierwszym źródłem obecnego kryzysu w Kościele jest kryzys liturgii”, to aby odwrócić ten proces musimy zacząć właśnie od niej. Przecież papież tak pragnie, aby powstał „nowy ruch liturgiczny”, którego program zawarł w swojej wspaniałej książce pt. „Duch liturgii”. My synowie i córki Kościoła, chciejmy odpowiedzieć na to wezwanie i to una cum Petro nie inaczej! Jest już fundacja, mamy więc „brachium saeculare”, teraz czas działać. Zapewne na stronach fundacji wkrótce pojawi się opis najbliższych akcji, ja ze swej strony zachęcam do współpracy. Chcemy jak najszybciej uruchomić działalność wydawniczą oraz wydawać biuletyn „Nova et Vetera”, związany ze świetnym blogiem www.nowyruchliturgiczny.blogspot.com. Ufam, że ciepło przyjmiecie i wspomożecie nasze skromne dzieła. Przed nami dużo zrobienia!
Pierwszymi Nieszporami z Uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego Ojciec Święty ogłosił rozpoczęcie „roku kapłańskiego” w Kościele powszechnym. W swym Liście do kapłanów, wydanym z okazji trwającego właśnie Roku Kapłańskiego przytacza słowa św. Jana Vianey’a: „Bez księdza śmierć i męka Naszego Pana nie służyłaby do niczego. To ksiądz kontynuuje na ziemi dzieło zbawienia… Na co zdałby się dom pełen złota, gdyby w nim nie było nikogo, kto otworzyłby nam doń drzwi? Ksiądz ma klucze do skarbów niebieskich: to on otwiera bramę: on jest ekonomem dobrego Boga; zarządcą Jego dóbr…” Bardzo polecam lekturę tego pięknego listu papieża otwierającego rok pod patronatem świętego proboszcza z Ars. Przynagleni apelem Ojca Świętego i realnymi potrzebami chcemy jedną z pierwszych akcji naszej fundacji skierować na wsparcie naszych kleryków. Każdy z nas w jakimś stopniu jest odpowiedzialny za kształt kapłaństwa. Ta odpowiedzialność może przybrać bardzo konkretny wymiar pomocy finansowej, której potrzebują nasi klerycy kształcący się w Seminarium Instytutu Dobrego Pasterza w Courtalain we Francji i w Rzymie. My możemy dać im solidną formację i nauczyć gorliwości, Wy jednak, drodzy wierni, musicie dostarczyć na to środki. Pomoc materialna nie powinna być postrzegana jedynie dobry gest, albo wyraz dobrej woli. Gdy przyjrzymy się zadaniom świeckich w Kościele, to trzeba być świadomym nałożonego na Was przez Kościół zobowiązania: „Troszczyć się o potrzeby Kościoła”. Niestety, miesięczny koszt utrzymania jednego kleryka wynosi ok. 400 euro. Składają się nań nie tyle warunki życia w seminarium, które są bardzo ubogie, ile drogie a obowiązkowe ubezpieczenia. Jeśli nasi klerycy nie otrzymają pomocy z Polski mogą przerwać swą formację. Dla wielu kandydatów jest to też główna bariera przed pójściem do seminarium. Przełożeni Instytutu bardzo liczą na pomoc od Polaków, wiedzą bowiem, że doceniamy i rozumiemy potrzebę świętych, mądrych kapłanów, którzy są przewodnikami dusz w drodze do Nieba. Hojne serca nagradza Pan, Sprawiedliwy Sędzia i odda „wieniec sprawiedliwości (…) a nie tylko mnie, ale i wszystkim którzy umiłowali pojawienie się Jego” (2 Tm 4,7).
Ufam, że wielu z Was chętnie nam pomoże w pracy, aby to młode dzieło powoli się rozwijało „na większą cześć i chwałę Boga w Trójcy jedynego a nam na pożytek nasz zbawienny”. Samo tylko działanie na rzecz promowania tradycji katolickiej to jednak za mało. Tak samo jak liturgiczne participatio actuosa nie znaczy mechanicznego wstawania, siadania, klękania, odpowiadania, wertowania mszalika, „rozumienia” wszystkiego etc., ale głębokie zaangażowanie własnej duszy w liturgiczne misterium, tak samo na nic się zda aktywizm przy „reformie reformy”, jeśli nasze życie nie będzie głęboko duchowe i zanurzone „w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu” naszego Pana Jezusa Chrystusa. Na koniec pamiętajcie, choć Eccelsia semper reformanda to Kościół nie potrzebuje reformatorów, ale świętych.
Odmawiajcie codziennie różaniec, bo zwycięstwo jeśli przyjdzie, przyjdzie per Mariam!
In Christo Rege nostro
ks. Grzegorz Śniadoch IBP
Ukazał się drugi numer „Nova et Vetera”
gru 9, 2009 Aktualności, Bez kategorii
Jest już dostępny drugi numer biuletynu Tradycji w Polsce – Nova et Vetera. A w nim m.in.: – o pontyfikalnych celebracjach, w Rzymie i nie tylko – o wikarym z podwarszawskiej miejscowości, który nie wyobraża sobie kapłaństwa bez Mszy trydenckiej; – o rebelii niektórych biskupów przeciw Papieżowi; – o trudnej operacji kolana i o setkach aniołów, które towarzyszyły subdiakonowi Sergiuszowi Orzeszce; – o życiu w seminarium tradycyjnym z dala od kraju; – o perspektywie struktur duszpasterskich tradycji katolickiej w Polsce – o trudnej drodze do celebracji Mszy Wszechczasów w Lublinie. …i jeszcze kilka innych ciekawych tekstów Aby zamówić drugi numer biuletynu wystarczy przekazać do Instytutu swój adres. Można to zrobić przez pocztę elektroniczną: pokoleniebxvi@summorumpontificum.pl, telefonicznie, dzwoniąc pod jeden z numerów telefonu: 22 497 15 65, kom: 607 570 536 lub wysyłając SMS o treści Biuletyn z imieniem i nazwiskiem oraz adresem korespondencyjnym pod numer telefonu komórkowego.
Biuletyn jest bezpłatny. Prosimy jednak o dobrowolną wpłatę – wedle uznania – na rzecz Instytutu Summorum Pontificum. Dzięki Twojej wpłacie możliwe będzie stałe wydawanie biuletynu i systematyczne zwiększanie jego nakładu.
Ofiary można wpłacać na konto: 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406
UWAGA! Prosimy, by osoby, które otrzymały już pierwszy numer biuletynu za pośrednictwem poczty, nie dokonywały ponownego zamówienia, gdyż ich adresy są już ujęte w bazie wysyłkowej. Informujemy także, że jest jeszcze możliwość otrzymania archiwalnego pierwszego numeru „Nova et Vetera”.
Przygotujmy razem album dla Papieża
gru 9, 2009 Bez kategorii, Wieczna Liturgia
Instytut Summorum Pontificum przygotowuje wydanie albumu pod roboczym tytułem:
„Gdzie Msza po dawnemu się odprawia” Mają się w nim znaleźć fotografie i opisy ze wszystkich 36 miejsc (oby było więcej), w których odprawiana jest w Polsce Msza w Klasycznym Rycie Rzymskim. Bardzo prosimy osoby odpowiedzialne za organizację liturgii i zaangażowane w poszczególnych miejscach o nadsyłanie na adres Instytutu Summorum Pontificum materiałów, które zostaną wykorzystane w albumie.
Materiały powinny zawierać zdjęcia zamieszczone na nośniku elektronicznym oraz tekst.
Zdjęcia: w rozdzielczości 300 dpi • format A4.
Na zdjęciach powinny się znaleźć:
• kościół (kaplica) w którym jest sprawowana liturgia ukazany z zewnątrz; • zdjęcie ołtarza przygotowanego do celebracji; • zdjęcia różnych momentów liturgii • zdjęcia innych niż Msza św. wydarzeń – ślub, chrzest, bierzmowanie; • zdjęcia wiernych w czasie liturgii; • zdjęcie kapłana– celebransa (lub kapłanów – celebransów) • mile widziane będzie zdjęcie zbiorowe wiernych uczestniczących w liturgii, wykonane po jej zakończeniu albo w innych okolicznościach;
Tekst powinien zawierać następujące dane:
• data, od której sprawowana jest liturgia w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego; • nazwiska celebransów, którzy sprawują lub regularnie sprawowali liturgię; • inne wydarzenia (udzielanie Sakramentów, sakramentaliów, rekolekcje, konferencje, etc); • informacje o scholi, grupie ministrantów; • inne wydarzenia, fakty, związanie ze sprawowaniem liturgii w NFRR.
Materiały prosimy nadsyłać do dnia 27 marca 2010 roku na adres:
Instytut Summorum Ponificum
Ul.Powstańcow 26/20
05-091 Ząbki
Na kopercie prosimy umieścić dopisek „Album”
Album, który, jak ufamy, powstanie chcemy złożyć w darze Ojcu św. w trzecią rocznicę wejścia w życie motu proprio Summorum Pontificum jako wotum wdzięczności wiernych z Polski za ten dar dla Kościoła.
Poznańskie potyczki o indult
gru 8, 2009 Bez kategorii, Z życia tradycji

Był to przełom lat 1991-92 i zarazem początki Bractwa św. Piotra (FSSP), które powstało w lipcu 1988 roku. U podstaw erekcji Bractwa legł List Apostolski Jana Pawła II Motu Proprio Ecclesia Dei adflicta. Kapłani do niego należący za zgodą papieża Jana Pawła II, mogli odprawiać Msze św. w tradycyjnej formie rytu rzymskiego, wówczas gdy w Kościele, poza Bractwem św. Pius X abp Marcela Lefebvra, właściwie ta Msza nie istniała. Właśnie wtedy, na początku lat 90-tych grupa osób z Poznania zaczęła jeździć do Wigratzbad w Niemczech i odwiedzać seminarium Bractwa, które tam ma swoją siedzibę. Wśród nich byli Marek Jurek, Konrad Szymański, Piotr Tryjanowski, Marcin i Filip Libiccy. Ich celem było by w Poznaniu także odprawiała się Msza św. w klasycznym rycie, według Mszału z 1962 roku.
16 lat temu…
Pierwsza Msza Wszechczasów po Soborze Watykańskim II została odprawiona w stolicy Wielkopolski już w 1992 roku przez x. Josepha Bisiga, Przełożonego Generalnego Bractwa Kapłańskiego Św. Piotra, podczas jego wizyty. Także ci, którzy wzięli udział w pogrzebie Jędrzeja Giertycha, byli świadkami odprawienia tego obrzędu w tradycyjnym rycie rzymskim.
I tak przez 1993 i początek 1994 roku narodziła się idea, by zwrócić się do arcybiskupa Jerzego Stroby, metropolity poznańskiego o to, aby na mocy Motu Proprio Ecclesia Dei udzielił zezwolenia do odprawianie Mszy Wszechczasów. Taką prośbę skierowali do metropolity Mariusz Krzyszkowski i Piotr Tryjanowski. Pod petycją, którą dostarczyli pasterzowi diecezji podpisało się 70 osób. Arcybiskup Stroba udzielił w końcu takiej zgody, jednak nie na mocy Motu Proprio Ecclesia Dei, które wtedy obowiązywało, ale na mocy indultu z 1984 roku Quattuor abhinc annos.
Celebransi…
Do odprawiania Mszy wyznaczony został, nieżyjący już Ksiądz Kanonik Zygmunt Chwiłkowski. Miejscem celebracji była wewnętrzna kaplica ss. serafitek na Wzgórzu świętego Rocha. Było też takie obostrzenie ze strony Kurii, aby we Mszy uczestniczyły tylko te osoby, które podpisały się pod petycją do Arcybiskupa. Ksiądz kanonik Chwiłkowski zdawał sobie sprawę, że jest to trudny do zrealizowania warunek i nigdy tego wymogu się nie trzymał.
Msza św. w Poznaniu w rycie czcigodnym, prastarym rycie trydenckim została po latach odprawiona w drugą niedzielę czerwca 1994 roku. Odprawiana była tylko raz w miesiącu. Po roku dekret został przedłużony. Drugim opiekunem został mianowany ksiądz prof. Ludwik Wciórka, a na kolejne miejsce celebracji została wyznaczona kaplica ss. pasterek.
Księdza Wciórkę ujęło środowisko poznańskiej Tradycji. Wbrew przypuszczeniom niektórych, większość uczestników Mszy to byli ludzie młodzi. Był niezwykle życzliwy i często wykraczał poza to, co w dekrecie arcybiskupim było zawarte. Chrzcił dzieci osób z poznańskiego środowiska, prowadził swego rodzaju duszpasterstwo.
Ksiądz Wciórka odprawiał Mszę Trydencką do 1996 roku, kiedy na stolicy biskupiej zasiadł abp Juliusz Paetz. Wówczas z inicjatywą wyszli oo. Jezuici. Chcieli „przygarnąć” środowisko tradycyjne pod swoje skrzydła. Otrzymali nawet na to ustną zgodę z kurii. Bardzo przychylny środowisku tradycyjnemu był ówczesny superior tego zakonu. Jezuici wyznaczyli do odprawiania Mszy św. o. Jerzego Szelmeczkę, który gotów był zamienić NOM o 9.30 na Mszę Trydencką i odprawiać ją co tydzień. Jezuici podjęli nawet wraz ze środowiskiem tradycyjnym akcję informacyjną w poznańskich parafiach. Jednak nieoczekiwanie tę ustną zgodę cofnięto, a pierwsza Msza, która miała być Mszą Wszechczasów odprawiono w posoborowym rycie, po łacinie. Na tę Msze przyszło ponad 100 osób. Wobec powstałej sytuacji całe środowisko zażądało wyjaśnień od Kurii, a M. Krzyszkowski i J.F. Libicki wysłali list do Komisji Pontyfikalnej Ecclesia Dei z opisem sytuacji zaistniałej w Poznaniu.
Jednocześnie wierni nie rezygnowali i wystosowali do abpa Paetza kolejną prośbę o indult. Metropolita poznański zgodził się na dwie Msze w miesiącu, które odtąd miały się odprawiać w kościele Najświętszej Krwi Chrystusa, a celebransem mianował o. Jerzego Szelmeczkę.
Pierwsze rekolekcje
Środowisko poznańskie jednak nie rezygnowało z zabiegów o częstszą celebrację Mszy Wszechczasów. Zwrócono się więc z prośbą do Arcybiskupa o odprawienie rekolekcji wielkopostnych i wyznaczenie rekolekcjonisty. Abp Paetz na to przystał. Pierwsze rekolekcje dla środowiska Tradycji wygłosił ks. Jan Stanisławski. Głosił nauki przez trzy dni i starał się powiedzieć, że to wszystko, co robią tradycjonaliści, to sentymentalne zaciekawienie czymś nowym, ale kościół idzie do przodu. Na koniec stwierdził jednak, że nawet tradycjonaliści na mocy dokumentów papieskich muszą mieć swoje miejsce w kościele.
W 1998 roku do Poznania przyjechał o. Joseph Bisig, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piotra. Na Mszę przez niego odprawianą w sposób nieoczekiwany przybył Arcybiskup Paetz i udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Powiedział, że tradycjonaliści mają do tej Mszy prawo, bo Ojciec Święty im to prawo dał. To była sensacja! Był to pierwszy biskup, który zdecydował się we Mszy w rycie klasycznym wziąć udział.
Po śmierci o. Szelmeczki celebransem został mianowany ks. Prałat Władysław Kołodziej, notariusz sądu metropolitalnego w Poznaniu. Pojawił się wraz z decyzją o przedłużeniu indultu. Ksiądz prałat był bardzo życzliwy poznańskiej tradycji. Chrzcił dzieci, udzielał ślubów. Mówił, że skoro został wyznaczony na kapelana tej grupy, to on też będzie decydował, jakie są jej potrzeby i będzie im wychodzić naprzeciw. Dekret Księdza Kołodzieja trwał 2 lata, a w 2002 roku został przedłużony bezterminowo.
Dzięki staraniom ks. Kołodzieja przyjechał na studia do Poznania ks. Tomasz Dawidowski, neoprezbiter z FSSP. Wcześniej, w roku 2000 także dzięki staraniom ks. Kołodzieja, udało się zaprosić ks. abp Przykuckiego do Wigratzbad, który 1 lipca 2000 roku udzielił sakramentu święceń kapłańskich sześciu diakonom Bractwa św. Piotra. Msze w Poznaniu odprawiał ks. Kołodziej i ks. Dawidowski. I wówczas grupa tradycyjna najbardziej się rozwinęła. Msza była sprawowana codziennie.
Jednak w 2002 roku abp. Gondecki, nowy pasterz diecezji odwołał ks. Kołodzieja, formalnego opiekuna grupy tradycyjnej. Mianował za to 4 celebransów, których życzliwość do tej grupy jest zróżnicowana.
Co się udało…
Poznańskie środowisko tradycyjne po latach starań o powrót Mszy Trydenckiej może się pochwalić trzema rzeczami: jedną jest schola, która została stworzona na potrzeby uświetnienia śpiewem gregoriańskim Mszy Wszechczasów. Drugą odbywające się od 2001 roku Msze żałobne w klasycznym rycie, przy Requiem Mozarta. Trzecią powołanie ks. Andrzeja Komorowskiego do Bractwa św. Piotra, które narodziło się w Poznaniu.
Dziś w Poznaniu sprawowane są w każdą niedziele dwie Msze św. Po opublikowaniu Motu Proprio Summorum Pontificum zmienia się też nastawienie duchowieństwa; przybywa życzliwych obserwatorów i tych, którzy chcą włączać się w sposób czynny w duszpasterstwa środowisk tradycyjnych, jak dziś się je określa.
Oprac. KR
Tekst wraz z obszerną relacją zdjęciową z Mszy Pontyfikalnej odprawionej w Poznaniu ukazał się w pierwszym numerze biuletynu „Nova et Vetera” , który można zamówić w Instytucie Summorum Pontificum
Wspaniałość Liturgii Rzymskiej
gru 6, 2009 Bez kategorii, Wieczna Liturgia

Znany niemiecki liturgista, x. Johannes Brinktrine napisał, że „nie ma na świecie nic większego i nic bardziej świętego od Mszy św. Wzniosłość jej wypływa głównie z tego, że jest ona zarazem ofiarą i sakramentem”. Msza święta, według nauki Soboru Watykańskiego II, jest źródłem i szczytem życia Kościoła Chrystusowego (por. Sacrosanctum Concilium, art. 10). „Jako prawdziwa ofiara Msza św. przewyższa wszystkie inne akty kultu, które tylko w znaczeniu niewłaściwym otrzymują miano ofiary (sacrificum). Jako sakrament, który zawiera samego Chrystusa, źródło wszelkiej łaski, przewyższa wszystkie inne sakramenty” (x. J. Brinktrine).
Historia
Msza święta tzw. trydencka (obecnie w nomenklaturze kościelnej nazywana „nadzwyczajną formą rytu rzymskiego” – por. Summorum Pontificum , art. 1) jest liturgią wywodzącą się jeszcze z czasów, gdy po ziemi stąpał pierwszy Namiestnik Chrystusowy, św. Piotr. W swej głównej mierze ukształtowała się ona w VI wieku, dzięki staraniom papieża Grzegorza I nazywanego Wielkim. Ogromne znaczenie dla jej rozwoju miały dekrety i decyzje Soboru Trydenckiego obradującego w latach 1545 – 1563. Z polecenia tego Soboru święty Pius V w niespełna dziesięć lat później (1570) wydał pierwszy Missale Romanum przepisany dla całego Kościoła. Mszał ten był w powszechnym użytku do przełomu lat 60-tych i 70-tych XX wieku (ostatnie jego wydanie typiczne opublikował w 1962 roku bł. Jan XXIII). W 1969 roku papież Paweł VI promulgował nowy Mszał, co w praktyce równało się porzuceniu tego, który przez wieki kształtował życie chrześcijan (wspomnieć należy, że tzw. Mszał św. Piusa V nigdy nie został prawnie zakazany). Około 40 lat po tych wydarzeniach papież Benedykt XVI w 2007 roku wydał motu proprio Summorum Pontificum „uwalniające” klasyczny ryt rzymski zwany rytem trydenckim. Jakim wielkim darem i – swego rodzaju – przywilejem jest uczestniczyć w liturgii naszych przodków, w liturgii, która tchnie zapachem krwi pierwszych męczenników, w liturgii, która była źródłem świętości niezliczonych rzesz świętych!
Arcydzieło sztuki
Istnieje dwunastowieczna legenda mówiąca o Chrzcie Rosji (987 r.), przekazana przez Nestora w jego Kronice, opowiadająca historię księcia Włodzimierza, który stając przed decyzją o przyjęciu chrztu, wysłał swoich podwładnych do Konstantynopola, by ci zapoznali się z tamtejszą religią. Powracając do swego władcy, opisali mu oni swą podróż w następujących słowach: „Tak oto przybyliśmy do Greków, i oni zaprowadzili nas tam, gdzie służą swemu Bogu, i nie wiemy, czy byliśmy w niebie czy na ziemi, bo na ziemi nie ma takiego widoku czy takiego piękna; Anie potrafimy go opisać. To tylko wiemy, że tam Bóg przebywa wśród ludzi” (działo się to jeszcze przed zaistnieniem tzw. wielkiej schizmy wschodniej). Takim oto pięknem już wtedy jaśniała liturgia Kościoła. Niemal tysiąc lat później, jeden z biskupów, w czasie obrad II Soboru Watykańskiego, mówiąc o rycie tzw. trydenckim, powie: „Faktyczna struktura Mszy przedstawia najwyższe dzieło sztuki, pod względem literackim, liturgicznym, kanonicznym, prawnym, pod jakimkolwiek względem jest dziełem sztuki. Jest doskonałą poezją! Dołączając elementy pobożności, przewyższa także wszystkie największe sztuki Greków”. Wyniesiony do chwały ołtarzy, wielki Arcybiskup Mediolanu, Ildefons kardynał Schuster, nazwał zaś Mszał św. Piusa V „najwspanialszym i najważniejszym dziełem literatury kościelnej, prawdziwie wiernym zwierciadłem życia Kościoła, świętą pieśnią, którą ułożyły wspólne niebo i ziemia”.
Urzekające piękno
Niesamowite jest bogactwo klasycznej liturgii rzymskiej, wyrażające się w surowości ceremonii świętych; w łacinie będącej rękojmią jedności i stałości nauki Kościoła; w chorale gregoriańskim – anielskim śpiewie wznoszącym dusze ku samemu Niebu. Liturgia ta była natchnieniem dla niezliczonych rzesz malarzy, rzeźbiarzy, poetów, pisarzy, kompozytorów, którzy pozostawili po sobie bezcenne dziedzictwo. Zachwyca ono do dziś, kierując myśli ku rzeczom większym, niż marności tego świata. Święta Teresa z Avila tak ukochała rzymską liturgię świętą, że gotowa była za nią oddać swe życie: „Za każdą prawdę zapisaną w Piśmie św., za każdy artykuł wiary, owszem za każdą najmniejszą ceremonię kościelną gotowa jestem śmierć ponieść” – mawiała. Msza święta tzw. trydencka była też powodem wielu nawróceń – oto heretycy i niewierzący raz jej wysłuchawszy porzucali swe dawne życie, by odtąd służyć Bogu Trójjedynemu w Kościele Świętym. Jeden z konwertytów, ojciec Faber, napisał, że ta Msza święta to „najpiękniejsza rzecz po tej stronie Nieba”.
Figura Chrystusa
„Dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, By oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju” (Łk 1,78-79) – te prorocze słowa wyśpiewał Zachariasz, ojciec św. Jana Chrzciciela. W Mszy świętej sprawowanej w rycie gregoriańskim (nazwa pochodzi od imienia papieża Grzegorza Wielkiego) kapłan wraz z wiernymi zwrócony jest w kierunku wschodnim, w kierunku krzyża. Wschód od zawsze dla chrześcijan oznaczał Chrystusa, który jest nową jutrzenką, nadzieją dla człowieka. „Duch Święty, kocha wschód, figurę Chrystusa” – napisał Tertulian. Zwrócenie się na wschód ukazuje prawdę życia, które jest pielgrzymowaniem. Droga wymaga trudu, poświęcenia, wytrwałości, lecz człowiek nie jest sam: oto przez kapłana Chrystus udziela wiernym swej łaski. Dominus vobiscum – „Pan z wami” woła kapłan zwracając się do wiernych. Oto Pan jest z nami! Kardynał Ratzinger (obecnie papież Benedykt XVI) w swym sztandarowym dziele pt. „Duch Liturgii” słusznie zauważył, że „liturgia może przyciągać ludzi tylko wówczas, gdy nie spogląda na samą siebie, lecz na Boga, gdy pozwala Mu wejść w siebie i działać”. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że zwracając się ku wschodowi stoi się tyłem w kierunku zachodnim, który symbolizuje ciemność i grzech – królestwo szatana, a więc człowiek odwraca się od zła zdążając za Chrystusem. „Tam słońcu namiot wystawił, i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega. Ono wschodzi na krańcu nieba, a jego obieg aż po jego kraniec, i nic się nie schroni przed jego żarem” (PS 19, 5-7).
Święta Ofiara
„Wśród wszystkich liturgii, powstałych na przestrzeni wieków na Wschodzie i Zachodzie, liturgia rzymska, bez wątpienia, zajmuje miejsce naczelne” – pisał cytowany już wyżej x. Brinktrine – „Jak Kościół rzymski stoi ponad wszystkimi innymi Kościołami, ‘jako Matka i Mistrzyni wszystkich Kościołów (Trid., sses. XXII, c. 8), tak samo jego liturgia przewyższa wszystkie inne”. Ryt tzw. trydencki „posiada ponadto wewnętrzne, jemu tylko właściwe zalety: ścisłość i jasność wyrażeń, głębię treści, wierne zachowanie form dawnych (…)”, a poza nim „nie ma formy kultu, w której by częściej sprawowano Świętą Ofiarę, łączącą to, co najniższe, z tym, co najwyższe, ziemię z niebem”. Kościół rzymski przyodziewa w bogatą szatę „ten Boski akt, niedostępny dla naszych zmysłów i dla naszego naturalnego myślenia”.
Kraina cudów
Pisząc o liturgii w jej klasycznej formie, s. Maria Renata od Chrystusa w jednej z swych wielu publikacji zapisała słowa: „Kraina Liturgii, to kraina cudów, czarowna pięknem nadziemskim, pięknem tak mało znanym, a niekiedy tak zapoznanym… to ogród zamknięty, zdrój zapieczętowany (Pnp 4, 12) dla wielu… Tak by się chciało wrota tego raju otworzyć naścieżaj, strumienie tej wody żywej udostępnić wszystkim spragnionym: Omnes sitientes, venite ad aquas”. Ojciec Święty Benedykt XVI niejako wypełnia to wołanie, pragnie on by opisywana tu liturgia, była jak najbardziej powszechna, gdyż będąc wyczulonym na Tradycję Kościoła i przeszłość ludzkości, w tym wielkim skarbie widzi on nadzieję na zwrócenie się dzisiejszych ludzi ku Bogu. Światu potrzeba Piękna i stałości, które w niezwykły sposób uobecnia klasyczna liturgia rzymska. Jest ona przecudnym ogrodem, po którym „przechadzać się można z rozkoszą: są tam szczyty, z których roztacza się widok daleki, sięgający aż po wzgórza wiekuiste; są tam ustronne doliny, w których kwitną kwiaty o barwach najrzadszych i o przedziwnej woni; są tajemnicze groty, w których się żarzą zaklęte w słowo skarby”.
Bartłomiej Krzych
Wykład liturgii Kościoła katolickiego
gru 5, 2009 Z życia tradycji

Wspaniały siedmiotomowy Wykład Liturgii Kościoła katolickiego może stać się prawdziwą ozdobą Twojej domowej biblioteczki! Pierwszy tom tego monumentalnego dzieła w odnowionej szacie graficznej ukazał się na przełomie grudnia i stycznia Kolejny, II tom ukaże się na przełomie lutego i marca.
Cena w subskrypcji:
I tom – 98 zł
II tom 67 zł
Do ceny należy doliczyć koszty wysyłki – 16 zł.
Cena poza subskrypcją:
I tom – 120 zł
II tom 82 zł
Do ceny należy doliczyć koszty wysyłki – 16zł
Aby dokonać subskrypcji, trzeba, jako tytuł przelewu wpisać „subskrypcja WLKK”
Numer konta bankowego: 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406
Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego zostanie wysłamy na adres z przelewu bankowego. Jeśli adres wysyłki ma być inny, prosimy o wpisanie go w treści przelewu.
Monumentalny „Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego” należy do najwybitniejszych dzieł arcybiskupa. Jest to jego opus vitae – „dzieło jego życia”; to w nim zawarł on owoc długoletnich badań i podróży. Pierwszy tom ukazał się w roku 1893 r., piąty tom nigdy nie ukończony nie zdążył się ukazać przed wybuchem wojny i został wydany dopiero w 1992 r. w Płocku.
„Wykład” jest bez wątpienia największym dziełem poświęconym liturgii rzymskiej w języku polskim, jest to magna carta polskiej liturgiki. To wspaniale ilustrowane dzieło zawiera ogromną ilość rysunków, szkiców i zdjęć oraz bardzo wiele materiału historycznego i archeologicznego. Autor dokładnie opisuje i ilustruje niemalże każdy element liturgii, omawia architekturę sakralną, paramenty, ceremonie i obrzędy liturgii i nabożeństw Kościoła Rzymskiego. Czwarty tom poświęcony jest brewiarzowi, a tom V liturgii Mszy św., w którym opisuje nie tylko ryt rzymski w swoich formach, ale także pozostałe ryty zachodnie.
Niniejsza edycja tego wybitnego dzieła, przez lata dostępna tylko w kościelnych bibliotekach, będzie zawierać pięciotomowy „Wykład Liturgii Kościoła Rzymskiego” rozłożony na siedem woluminów (Tom I i V jest dwuczęściowy). Wolumin VIII, nie wchodzący sensu stricto w skład „Wykładu” będzie zawierać kilka mniejszych pozycji napisanych przez Arcybiskupa, zebranych razem. Będą to tzw. ceremoniały poszczególnych posług liturgicznych m.in. diakona, subdiakona, ceremoniarza czy turyferariusza.
Chcemy, aby to dzieło służyło jako źródło wiedzy każdemu, kto jest zainteresowany liturgią rzymską. Liturgią nie tylko w jej ujęciu historycznym, ale w ujęciu najbardziej istotnym i duchowym, a także w jej jak najbardziej widzialnym wymiarze praxis.
Kiedy Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił w roku 2007 słynny dokument „Summorum Pontificum”, który oficjalnie nadaje normy prawne dla całego Kościoła Rzymskiego w kwestii powszechnego użyciu dwóch form rytu rzymskiego, powstało ogromne zapotrzebowanie na literaturę przybliżającą nadzwyczajną (czyli dawną) formę rytu rzymskiego. Niniejsza pozycja ma za zadanie choć po części sprostać temu zapotrzebowaniu. Jest to też nasz hołd złożony wybitnej postaci jakim był bł. Antoni Julian Nowowiejski wyniesiony do chwały ołtarzy przez papieża Jana Pawła II w 1999 r. w grupie 108 męczenników II Wojny Światowej.
Bł. Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski (ur. 11 lutego 1858 w Lubieniach k. Opatowa – zm. 28 maja 1941 w Działdowie) należy do grona jednego najwybitniejszych polskich liturgistów. Studiował w Płocku i Petersburgu, w roku 1881 przyjął święcenia kapłańskie. Był profesorem i rektorem Seminarium Duchownego w Płocku, otrzymał godność kanonika płockiego, pełnił też funkcję wikariusza generalnego diecezji. Papież św. Pius X powołał go na biskupa płockiego 12 czerwca 1908. W listopadzie 1930 r. otrzymał godność arcybiskupa ad personam, ze stolicą tytularną Silyum. W 1940 został aresztowany przez Niemców, był więziony w obozie w Słupnie i Działdowie, gdzie zginął w opinii świętości. Papież Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym 13 czerwca 1999 r. Jego liturgiczne wspomnienie w nowym kalendarzu przypada 12 czerwca.
Jako zwierzchnik Diecezji Płockiej dokonał jej reformy administracyjnej, wiele uwagi poświęcał szkolnictwu katolickiemu (powołał do życia m.in. niższe seminarium), angażował się w działalność charytatywną w okresie I wojny światowej. Przeprowadził dwukrotnie synod diecezjalny (1927, 1938) i zainicjował diecezjalną Akcję Katolicką. Był autorem wieli znakomitych prac z zakresu historii, liturgii, komparatystyki kościelnej.
Subdiakon Sergiusz Orzeszko dziękuje za wsparcie!
gru 4, 2009 Bez kategorii, Wsparcie dla Tradycji, Z życia tradycji
Salus animarum suprema lex!
Być może zauważyliście, że po raz pierwszy kieruję do Was list nie używając jednego z najpiękniejszych pozdrowień, wychwalające majestat Boży tzn: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”. Uczyniłem to umyślnie na skutek okoliczności, o których pragnę napisać parę słów.
Od chwili osobistego nawrócenia, które doprowadziło mnie do chrztu świętego i definitywnego zerwania z tym, co od szatana pochodzi, rozpoczął się dla mnie długi okres formacji duchowej, który trwa już dziesięć lat z tego pięć w seminarium duchownym i drugi rok w konwikcie IDP w Rzymie. Bóg wie, że nie traciłem czasu, bo w Winnicy Pańskiej robotników mało, więc trzeba robić za dwóch a czasami za dziesięciu. Po święceniach nie ma czasu na nadrabianie braków, bo się nie chciało słuchać kiedyś wykładów. Nie nadrobi się również w ciągu jednej nocy tych wszystkich lat na klęczkach w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem. Biada temu, który zakopał swoje talenty, bo skutki tego będą straszne, kiedy Bóg na sądzie ostatecznym stwierdzi, że ksiądz nie przyszedł ze wszystkimi duszami, które były mu powierzone zanim świat powstał. Chrystus wówczas spyta: „Gdzie jest K., która cierpiała w samotności? Gdzie jest J., który tak bardzo płakał, bo stracił rodziców? Gdzie jest O., która nie wypełniła pokuty? Gdzie oni są?. Myślę, że nikt z nas nie ma wątpliwości, że to nie są błahe sprawy. Bóg ogarnia swoim miłosierdziem wszystkich, przytula wszystkich do swojego boskiego serca i wysyła aniołów tzn. pomocników w potrzebie.
A kto nie potrzebuje anioła? My wszyscy potrzebujemy aniołów! Ja w tych ostatnich dniach potrzebowałem aż setki aniołków, takich którzy czy to modlitwą i cierpieniem, czy ofiarą pieniężną umożliwili mi przylot do Polski i zawiezienie mnie do szpitala, abym poddał się operacji. Trzeba stwierdzić, że misja się udała! Pacjent przeżył i nawet całkiem nieźle się czuje. 24 listopada powinienem wrócić do Warszawy. Jest jednak jedno małe „ale”, ponieważ sprawa okazała troszeczkę bardziej skomplikowana niż przewidywała to wstępna diagnoza i poczuwam się do obowiązku, aby wam o tym napisać.
Otóż diagnoza w Rzymie okazała się zbyt optymistyczna. Wydawało się, że jest to kwestia tylko zerwania ścięgna krzyżowego, ale tak nie było. Byłem pierwszy, który zorientował się, że coś nie gra w momencie kiedy leżąc już na stole operacyjnym i po położeniu kończyny dolnej zauważyłem resztkami sił, że staw zgiął się tylko do 110 stopni. W mgnieniu oka uświadomiłem sobie co to oznacza – w końcu jestem fizjoterapeutą. Już wiedziałem, że się nie skończy na jednej operacji. Poprosiłem Boga, żeby mnie oszczędził (jeżeli to możliwe) i odwróciłem wzrok w stronę wejścia do Sali operacyjnej. Zobaczyłem mojego chirurga, który obserwował mnie bardzo skupionym wzrokiem. Po czym pielęgniarka zasłoniła mi tułów i urwał mi się film. Nie zdążyłem nic powiedzieć. Gdy się obudziłem minęły już trzy godziny od momentu rozpoczęcia interwencji anestezjologa.
Okazało się, że artroskopia wykazała liczne wcześniejsze urazy w tym kolanie. Miałem obitą powierzchnie stawową od lat, ale wiecie jak to jest z tą młodzieżą: myślą że „poboli i przestanie” tym bardziej, że trenowałem w przeszłości lekkoatletykę i sporty wyczynowe, gdzie ból jest nieodzownym elementem treningu. Po sześciu latach bezruchu w seminarium poprosiłem mojego przełożonego o pozwolenie, żebym powrócił do sportu, żeby odreagować stres i poprawić trochę kondycję fizyczną. Dostałem zgodę i rozpocząłem między innymi przygotowania do biegu długodystansowego. Sam uraz w kolanie nastąpił na skutek głupiego poślizgnięcia podczas rozgrzewki, co wydawało mi się nienormalne, choć teraz jest już piekielnie logiczne. Gdybym nie zerwał ścięgna to beztrosko biegałbym dalej i doprowadził do nieodwracalnego zniszczenia powierzchni stawowej w bardzo krótkim czasie. W zasadzie szczęście w nieszczęściu! A może należałoby powiedzieć, że opatrzność Boża nie ma granic. Chirurgowi udało się naprawić wszystko co się dało, ale nie mógł zrekonstruować mi więzadła. To nastąpi podczas drugiej operacji wyznaczonej na połowę stycznia. Przy dobrych wiatrach stanę na nogi definitywnie w marcu 2010 roku, a po wstępnej rozmowie z Superiorem Generalnym wygląda na to, że data moich święceń diakonatu nie ulegnie zmianie. Polecę do Bordeaux 22 stycznia razem z moimi współbraćmi Jean-François Billot i Renaud Cazenove otrzymać święcenia.
Nie jest to jednak jedyna wieść, którą Chrystus nam przysyła. Jest jeszcze druga równie ważna sprawa a dotyczy ona właśnie złotej zasady: salus animarum suprema lex (zbawienie dusz najwyższym prawem). Pragnę abyście zrozumieli, że przez cały czas przygotowań do zaistnienia Bractwa św. Piotra i Instytutu Dobrego Pasterza w Polsce, Bóg przygotowuje nas do jedności, której przyczyną jest CARITAS – cnota boska. Jest to moc pochodząca nie od was, lecz za przyczyną dobrowolnej łaski samego Jezusa Chrystusa. Zatem w tym Bożym planie nie chodzi tylko o to, abyście byli świadomi, że niektórzy konsekrowani Bogu w IDP (nie mając parafii) nie mają za co pójść do dobrego lekarza, ale o to, że my wszyscy tworzymy Mistyczne Ciało Chrystusa i, że do celowo to kapłani, mając szerszą perspektywę, winni być zwornikami, aby rozdzielać pomoc najsłabszym i płaczącym spośród naszych owieczek nota bene porozrzucanych po całym kraju. Począwszy od zapoznawania was nawzajem przez nasze pośrednictwo (np. poprzez zaproszenie na kolację czy malowanie ściany, bo ktoś jeszcze nie umie tego robić) przechodząc przez wymianę informacji i uczestnictwa w skromnych, ale stałych składkach do wspólnej puli naszej fundacji Instytutu Summorum Pontificum, skończywszy na doraźnej pomocy na wzór świętej rodziny. Właśnie, święta rodzina! My kapłani chcielibyśmy mieć optymalne warunki, aby udzielać wam sakramentów Boga i doprowadzić bezpiecznie do Nieba, aby wasze życie było tak piękne jak św. Józefa, Przenajświętszej Matki i małego Jezusa.
Kończąc ten list świadczę, że zareagowaliście z pomocą niesamowicie! I jeszcze raz Wam dziękuję za zaufanie i troskę o moją osobę. Czuje się uprzywilejowany, bo któż mógłby się pochwalić, że setki dusz, które przecież mnie często nawet nie widziały na oczy, tak się zaanagażowały w bezinteresowną pomoc. Po ludzku przykro mi, że skomplikowałem plany mojemu Superiorowi, ale duchowo ciesze się, że mogę złożyć te trudne doświadczenie za Was nie tylko raz, ale przez najbliższe 100 dni na ołtarzu.
Cum ave!
sdk. Sergiusz Orzeszko IBP
Prezent Bożonarodzeniowy dla kleryka!
gru 1, 2009 Bez kategorii, Wsparcie dla Tradycji
Zbliża się Boże Narodzenie. W Wigilię, w naszych domach, obdarujemy najbliższych różnymi upominkami. W tym szczególnym dniu radość sprawia każdemu zarówno dawanie prezentów jak ich otrzymywanie. Fundacja Summorum Pontificum zachęca nas do ofiarowania świątecznego prezentu polskim klerykom z Instytutu Dobrego Pasterza. Pieniądze zebrane podczas przedświątecznej zbiórki zostaną przeznaczone na zakup „Diurnale Romanum” – czyli swego rodzaju brewiarzy zawierających modlitwy przypisane do poszczególnych godzin dnia. Taki prezent nie tylko sprawi każdemu klerykowi radość, ale przede wszystkim będzie służył jego duchowej formacji.
Koszt zakupu prezentów wynosi około jednego tysiąca złotych (1.000 zł.). Za wszystkich darczyńców raz w miesiącu sprawowana jest Msza św.
Wpłaty należy kierować na konto Fundacji Pokolenie Benedykta XVI. Instytut Summorum Pontificum, ul.Powstańców 26/20,05-091 Ząbki, numer rachunku bankowego: Alior Bank 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406. Tytułem: „Prezent”.
Każdy wpłacający kwotę nie mniejszą niż 100 zł – otrzyma upominek książkowy.











