Nova et Vetera – pomóż popularyzować Łacińską Tradycję Katolicką!

Nova et Vetera to jedyne w Polsce pismo popularne informujące o znaczeniu i potrzebie odnowy liturgii i doktryny Kościoła. Jego treść jest inspirowana nauczaniem Ojca św. Benedykta XVI, który mówi o konieczności trwania współczesnej doktryny i liturgii Kościoła w Tradycji.

Nova et Vetera wydawane jest, jak dotąd, w 4 tys. Egzemplarzy. Dociera do kilku państw w Europie, do Rosji, obu Ameryk, do Australii i Azji. Jest wydawane w pięknej szacie edytorskiej. Do tej pory ukazały się dwa numery, w których zamieściliśmy m.in. wywiad z Dario kard. Castrillon’em, fotorelacje z Mszy Pontyfikalnej w Poznaniu i pielgrzymki wiernych Tradycji do Częstochowy, relacje z historii powrotu Mszy trydenckiej w czasach po Soborze Watykańskim II w niektórych miastach w Polsce, prezentacje tradycyjnych zgromadzeń kapłańskich. Od najbliższego numeru, który ukaże się w marcu, zamierzamy zamieszczać jeszcze więcej ciekawych i istotnych materiałów.

Nasze pismo wielu osobom pozwala po raz pierwszy zetknąć się z łacińską tradycją katolicką, innym dowiedzieć się o ważnych wydarzeniach w Kościele, poczytać świadectwa kapłanów i ludzi świeckich, w których życiu liturgia w jej klasycznej formie jest punktem odniesienia. To z niego dowiadujemy się o tradycyjnych zgromadzeniach w świecie, o Polakach, którzy w nich przygotowują się do kapłaństwa, o kardynałach i biskupach, którzy odprawiają Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Nova et Vetera dociera także do tych, którzy dotąd nie mieli jeszcze okazji zetknąć się z łacińską liturgią. Wyjątkowa szata graficzna, czytelny przekaz, mają zachęcić do zainteresowania się Mszą łacińską i tradycyjną doktryną Kościoła. Dziś wiemy już, że ten cel jest osiągany! Są osoby, które dzięki lekturze biuletynu trafiły na Mszę w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i tam pozostały. Osoby te zaczęły się też interesować najnowszą historią Kościoła i tradycyjną doktryną. Chcemy, by wciąż ich przybywało! Od naszego konkretnego zaangażowania zależy, czy wciąż będzie ich więcej!

Biuletyn Nova et Vetera jest rozprowadzany bezpłatnie. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jest wydawany bezpłatnie – zarówno jego druk jak i dystrybucja kosztuje. Każdorazowy koszt wydania numeru i jego dystrybucji wynosi ok. 7000 zł. Tak, to duża kwota. Ale pomyślmy, gdyby każdy, komu zależy na ożywianiu tradycyjnego dziedzictwa Kościoła, zaangażował się w finansowanie biuletynu – wówczas mógłby docierać do jeszcze większej niż dotąd liczby ludzi. Do tego jest jednak potrzebne specjalne zaangażowanie nas wszystkich.

Obecnie, jak wspomnieliśmy, wydajemy 4000 egz. To całkiem dobry wynik, jak na początek. Nie wolno jednak na tym poprzestawać. Dlatego w ciągu roku chcielibyśmy tę liczbę zwiększyć czterokrotnie. Tak, będzie to wówczas kosztować ok.28000 zł. To bardzo duża kwota. Ale jeśli każdy z nas wesprze ten plan kwotą 50, 70, może 100 zł – jest możliwa do osiągnięcia! Dzięki niej wiedza o łacińskiej tradycji katolickiej, o ważnych sprawach mających wpływ na przyszłość cywilizacji docierałaby do jeszcze większej rzeszy ludzi. Może dla wielu z nas przeznaczenie pewnej kwoty raz w miesiącu na ten cel to wyrzeczenie. Ale czy właśnie z tego powodu tym bardziej nie warto podjąć tego zadania? Każdy z Państwa może być darczyńcą biuletynu Nova et Vetera! Wpłaty na jego rozwój i rozpowszechnianie należy kierować na rachunek bankowy Instytutu Summorum Pontificum:

Fundacja Pokolenie Benedykta XVI
ul. Powstańców 26/20
05-091 Ząbki

Alior Bank 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406

Dla przekazów z zagranicy:

IBAN: PL71 2490 0005 0000 4520 5314 9406

BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Jako tytuł przelewu prosimy wpisać „NeV – działalność statutowa”

Począwszy od najbliższego numeru imiona i  nazwiska osób wspierających wydawanie Nova et Vetera będziemy publikować na łamach biuletynu. Gdyby ktoś z Państwa nie życzył sobie tego prosimy zaznaczyć dodatkowo w tytule przelewu – „bez publikacji”. Liczymy na zrozumienie i wielkoduszność każdego, kto poczuwa się do odpowiedzialności za trwanie i propagowanie łacińskiej tradycji katolickiej.

Wydawcy Nova et Vetera

Reforma reformy – drugi cel Motu Proprio

O potrzebie zrozumienia dla działań Ojca Świętego, dotyczących zmian w liturgii, o konieczności przemiany myślenia i porzucenia stereotypów mówi list nadesłany do nas ze Stowarzyszenia Paix Liturgique, który z radością Państwu prezentujemy:

Rosnąca dostępność książki ks. Nicoli Buxa zatytułowanej Reforma Benedykta XVI [1], jest okazją do przeniesienia naszej uwagi ze spraw dotyczących realizacji zaleceń Motu Proprio Summorum Pontificum, na kwestię „reformy reformy” zainicjowanej przez Biskupa Rzymu w dziedzinie liturgii oraz na relację, która stopniowo winna się konstytuować między dwiema formami rytu rzymskiego.



Pierwsza intencja Motu Proprio Summorum Pontificum (MP) jest jasna: stworzenie warunków pozwalających na odprawianie mszy tradycyjnej we wszystkich tych parafiach, w których istnieje na nią zapotrzebowanie. O MP dopiero wówczas można będzie powiedzieć, że rzeczywiście zostało wprowadzone w życie, gdy w katedrze warszawskiej, poznańskiej czy łódzkiej ujrzymy mszę niedzielną odprawianą w rycie zwyczajnym o godzinie 10, w nadzwyczajnym o godzinie 11, lub odwrotnie. Jednym słowem: w kwestii wprowadzenia w życie MP tkwimy dziś nadal w punkcie wyjścia.

A – Projekt „reformy reformy”

Druga intencja MP, choć nie nazwana wprost, jest nie mniej oczywista zarówno w świetle wcześniejszych pism kardynała Ratzingera na ten temat, jak i życzenia sformułowanego w tekście z 2007 roku: życzenia „wzajemnego ubogacania się” obu rytów, które odtąd współistnieją oficjalnie. Ubogacanie: wszyscy wiedzą, że w sposób najbardziej oczywisty „bogatą” formą jest ta, której dziedzictwo sięga dziesięciu wieków nieprzerwanej tradycji (a nawet siedemnastu stuleci, jeśliby wziąć pod uwagę zasadniczą jej część – Kanon) a której wartość doktrynalna i rytualna jest co najmniej porównywalna do wartości innych wielkich liturgii katolickich. W swoim dziele ks. Nicola Bux pisze: „Studium porównawcze dowodzi, że w swej formie przedsoborowej liturgia rzymska była dużo bliższa liturgii wschodniej niż obecna litrugia”. Dlatego też nikt poważnie nie myśli zaprzeczać, iż formą, która powinna zostać ubogacona/przekształcona w pierwszym rzędzie, jest liturgia naprędce skonstruowana przed czterdziestu laty, gdyż, jak podkreśla Nicola Bux : „Trzeba przyznać, że mszy Pawła VI daleko jest pod względem zawartości do tego, co zawiera mszał św. Piusa V”.

Tak właśnie zrodził się zwyczaj nazywania „reformą reformy” projektu ubogacenia/przekształcenia reformy Pawła VI, w celu uczynienia jej bardziej tradycyjną co do treści i co do formy. O ile przesadą byłoby twierdzenie, że reforma reformy leży jedynie w sferze pobożnych życzeń, o tyle też trzeba mieć świadomość, że znajduje się ona – trochę jak forma nadzwyczajna – dopiero w swym początkowym stadium.

Odnośnie tego mającego nastąpić procesu nasuwają się dwie uwagi wstępne:

1. Reforma reformy, jak wskazuje samo wyrażenie, dotyczy wyłącznie reformy Pawła VI. W żadnej mierze nie zakłada ona, możliwego „równoległego”, przekształcenia formy tradycyjnej rytu. Obu tych form nijak nie da się porównać pod względem odniesienia do tradycji, ani też pod względem ich struktury rytualnej. Manipulowanie przy rycie tradycyjnym byłoby prawdziwym samobójstwem, na którym stracilibyśmy wszyscy – w ten sposób reformie reformy przetrącony zostałby kręgosłup – i zresztą pomysł ten kardynał Ratzinger przezornie i otwarcie swego czasu odrzucił.[2]

2. Ponadto, celem reformy reformy nie jest za pomocą serii reform z użyciem praw i dekretów ustanowienie trzeciego mszału, jako pośredniego rozwiązania między mszałem trydenckim a nowym mszałem (który zresztą bardziej stanowi jakiś nieokreślony zbiór, różnorodny i podlegający zmianom, niż ‘mszał’ w tradycyjnym znaczeniu). Wczoraj kardynał Ratzinger, dziś papież Benedykt XVI, wzdraga się przed uruchomieniem mechanizmu autorytarnych i ustawicznych reform, podobnego temu – tyle, że w odwrotnym kierunku – czym było wprowadzenie reformy Pawła VI. Chodzi raczej o zapoczątkowanie procesu stopniowego zbliżania i orientowania mszału Pawła VI w stronę mszału tradycyjnego, czemu zresztą nie stoi na przeszkodzie charakter nowej liturgii łatwo poddającej się dowolnemu modelowaniu: paradoksalnie, jej nienormatywny charakter pozwala przeniknąć w nią normie tradycyjnej, której tam brakuje. Można się skąd innąd zastanawiać, czy u zwieńczenia tego procesu jej znaczenie będzie wykraczało poza funkcję wprowadzenia w liturgię tradycyjną?

B – Książka Nicoli Buxa

Istotne znaczenie publikacji tej książki wynika przede wszystkim z wagi osoby autora. Ks. Nicola Bux, profesor liturgiki i sakramentologii w Instytucie Teologii Ekumeniczno-Patrystycznej w Bari, we Włoszech jest konsultantem Kongregacji Nauki Wiary i Kongregacji do spraw Świętych jak też Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, doradcą magazynu Communio, autorem licznych publikacji (nota bene: Il Signore dei Misteri. Eucaristia e relativismo, Cantagalli, 2005) oraz licznych artykułów (A soixante ans de l’encyclique Mediator Dei de Pie XII, débattre sereinement sur la liturgie, Osservatore Romano, 18 listopad 2007). Jest on również jednym z najbardziej wpływowych zwolenników reformy Pawła VI.

Można by w kontekście jego osoby zacytować wiele nazwisk, jak o. Alcuin Reid OSB (The Organic Development of the Liturgy, Saint Michael’s Abbey Press, Londyn, 2004), ks. Michael Lang (Se Tourner vers le Seigneur, Ad Solem, 2006), ks. Nicola Giampietro (publikacja pamiętników kardynała Antonellego, Apoc 2004), ks. bp Athanasius Schneider (Dominus Est – Riflessioni di un Vescovo dell’Asia Centrale sulla sacra Comunione, Libreria editrice vaticana, 2008), o. Aidan Nichols OP (Liturgie et modernité, Ad Solem, 1998), czy też ks. Mauro Gagliardi (Liturgia, Fonte di Vita, Fede&Cultura, 2009). Nie wolno tutaj zapomnieć o inicjatywach promowanych przez księdza Manelli oraz Franciszkanów Niepokalanej, i oczywiście o codziennej działalności znamienitych prałatów, jak arcybiskup Ranjith, arcybiskup Burke, kardynał Cañizares, etc.

I tak, w zależności od wydania, książkę ks. Buxa opatrzono trzema różnymi redakcjami wstępu; do wydania włoskiego wstępem napisanym przez słynnego dziennikarza włoskiego, Vittorio Messoriego (tego, który zrealizował wywiad z kardynałem Ratzingerem pt. Raport o stanie wiary), do wydania francuskiego – przez ks. Marca Aillet, biskupa Bayonne, a do wydania hiszpańskiego – przez Prefekta Kongregacji Kultu Bożego, kardynała Cañizaresa we własnej osobie.

Według Nicoli Buxa kryzys, który dotknął liturgię rzymską wynika z faktu, że przestała się ona koncentrować na Bogu i oddawaniu Mu czci, a skupia się na człowieku i na wspólnocie. „Na początku jest uwielbienie, a więc Bóg (…). Kościół ma swoje źródło w uwielbieniu, w misji chwalenia Boga”, jak o tym pisał Józef Ratzinger (L’ecclesiologia della Constituzione «Lumen gentium» w: „Il concilio Vaticano II. Recezione e attualità alla luce del Giubileo”, Cinisello Balsamo 2004, str. 132). Kryzys liturgii rodzi się w chwili, gdy przestaje ona być aktem uwielbienia, gdy zostaje zredukowana do celebracji w partykularnej wspólnocie, w której kapłani i biskupi miast być szafarzami, to znaczy sługami, stają się „liderami”. Dlatego właśnie dziś „ludzie wymagają stale większego szacunku, po to, by zagwarantowana została osobista przestrzeń ciszy z uwagi na wewnętrzne uczestnictwo wiary w świętych tajemnicach”.

Trzeba więc ponownie nauczyć kler, rozdarty w kwestiach sprawowania praktyk i świadomości spraw kultu, że liturgia jest rzeczą świętą i boską, że zstępuje z góry jak z niebieskiego Jeruzalem w księdze Apokalipsy. „W tym kontekście trzeba by się poważnie zastanowić, dlaczego, wbrew pozorom, językom narodowym nie udało się ostatecznie uczynić liturgii bardziej zrozumiałą”. Stosowne byłoby ponowne przyuczenie kapłana do sprawowania świętych misteriów in persona Christi w Kościele, jako że jest on ich szafarzem, nie zaś tym, kim się stał – animatorem zgromadzenia, zamkniętego i skupionego na sobie.

C – Projekt reformy reformy: oddziaływanie raczej poprzez przykład niż drogą rozwiązań prawnych

Pomimo powagi oceny sytuacji dokonanej szczególnie przez ks. Buxa i generalnie przez „ludzi papieża”, ściśle zbieżnej z myślą Ojca Świętego w tej dziedzinie, ani on, ani oni nie chcą praw czy dekretów, które na sposób właściwy dokumentom z czasów Bugniniego, stanowiłyby próbę przebudowania wszystkiego w sposób autorytarny. Pomimo że w sprawach liturgii Kościół głęboko dziś niedomaga, preferują zastosowanie łagodnych środków, czyli dawanie przykładu: na pierwszym miejscu stoi przykład Biskupa Rzymu, następnie biskupów, którzy za osobą papieża również zechcą dać przykład.

Tak oto Benedykt XVI mobilizuje, mnożąc korekty, które owszem mogą wydać się zupełnie detaliczne, jednak liturgia z wielu takich właśnie detali jest złożona. Można tu zacytować choćby niezwykle godny sposób sprawowania liturgii pontyfikalnej; piękno ornatów z zakrystii Świętego Piotra, których używa na nowo ceremoniarz papieski ks. Prałat Guido Marini; ustawienie przy ołtarzu wielkich kandelabrów, które zacierają teatralny efekt celebrowania „twarzą do wiernych”; a nade wszystko, podawanie komunii w pozycji klęczącej i na język.

Kolej na biskupów, by czynili podobnie w czasie publicznego celebrowania liturgii. Wiadomo również, że kardynał Carlo Caffarra, arcybiskup Bolonii, jeden z mocniejszych filarów liturgicznych episkopatu Włoch, ogłosił w ostatnim czasie drogą wydanego rozporządzenia z 27 kwietnia 2009 roku, że „mając na uwadze częstotliwość sygnalizowanych przypadków niegodnego zachowania podczas przyjmowania Komunii świętej”, podejmuje decyzję „iż począwszy od dnia dzisiejszego w kościele metropolitalnym S. Pietro, w bazylice S. Petronio oraz w sanktuarium B.V. de San Luca w Bolonii, wierni otrzymywać będą Hostię Świętą wyłącznie z rąk kapłana, bezpośrednio na język”.

Ze swej strony ks. bp Schneider i podobnie Don Mauro Gagliardi [3] proszą, by wyraźnie przypominać, iż „zwyczajnym” sposobem przyjmowania komunii jest komunia do ust i że komunia na rękę jest zaledwie formą „tolerowaną”, nawet jeśli przez jakiś dłuższy czas występuje bardziej powszechnie. Ta ich zachęta ma istotne znaczenie dla odradzania się wiary w rzeczywistą obecność. Respekt dla tego, co boskie i święte wyraża się w znakach szacunku, mówi dalej ks. Bux.

Ponadto inne jeszcze wątki stale powracają w wypowiedziach zwolenników reformy reformy, można tu zacytować:

1. Zachętę do ograniczania liczby koncelebransów, a nawet ilości mszy koncelebrowanych: „gdy te [liturgie koncelebrowane] stają się zbyt częste, funkcja pośrednicząca każdego z kapłanów nie jest jako taka wyraźnie widoczna”.

2. Stopniowe dążenie do ograniczenia mnożących się części zmiennych mszy (pod uwagę brane są tutaj modlitwy eucharystyczne, niektóre dogmatycznie wątpliwe).

3. Wprowadzenie na powrót niektórych elementów formy nadzwyczajnej, które wzmagają poczucie sakrum i postawę uwielbienia, jak gesty przyklęknięcia, całowania ołtarza, starożytny wielokrotny gest znaku krzyża na Kanonie: „Sakrum wyraża się również w znaku krzyża i geście przyklękania” (N. Bux).

4. I wiele innych spraw, jak przypomnienie, że pocałunek pokoju jest gestem sakralnym nie zaś wyrazem mieszczańskiej uprzejmości; masowy powrót do zastosowania języka łacińskiego w liturgii, itd.

Wreszcie i przede wszystkim kwestia, jak nie ustawać w zachętach wobec kapłana, by celebracja odbywała się w kierunku do Pana (ołtarza), przynajmniej podczas ofertorium i modlitwy eucharystycznej. „Najbardziej widoczną zmianą wprowadzoną przez reformę liturgii, pisze ks. Bux, była zmiana polegająca na zwróceniu kapłana w stronę wiernych”. W świetle tych słów można więc słusznie mniemać, że reforma reformy realnie wejdzie w życie, gdy papież i biskupi zaczną wszyscy celebrować ad Dominum.

D – Szczytowy punkt projektu reformy reformy

W swojej książce Nicola Bux stwierdza, że kluczowym elementem nowej liturgii, w kształcie, w jakim wyszła ona z „laboratoriów” Bugniniego – autora reformy liturgicznej – jest dostosowanie do świata. W tym też względzie jego pogląd najbardziej się radykalizuje, podobnie zresztą jak pogląd zwolenników reformy reformy: istotą liturgii katolickiej jest być „niczym nieustająca krytyka adresowana przez Kościół do świata, który ze swej strony stale próbuje skłonić Go, by do niego przynależał”. A zatem, nie można zapominać, iż rewolucja nie jest reformą: „Nie wolno rozumieć reformy jako próby rekonstrukcji służącej gustom jakiejś określonej epoki”.

Stąd też ks. Bux cytuje i opatruje obfitym komentarzem Krótką analizę krytyczną Novus Ordo Missae, opublikowaną na zakończenie Soboru przez kardynałów Ottaviani i Bacci. „Ubolewali, jak przypomina przyłączając się do zdania dwu włoskich kardynałów, nad brakiem zwyczajnego celu mszy, znaczy ofiary przebłagalnej.” Trzeba być w istocie ślepym, by nie zauważyć, że na skutek wprowadzenia nowego rytu do mszy następuje w niej de facto rodzaj immanentyzacji orędzia chrześcijańskiego: dogmat o ofierze przebłagalnej, uwielbienie rzeczywistej obecności Chrystusa, specyfika hierarchicznego kapłaństwa i ogólnie charakter sakralny celebracji eucharystycznej nie są w niej równie wyczuwalne, jak to ma miejsce w rycie tradycyjnym. Dlatego ponownie nabierają dziś mocy starania, by do nowego mszału powróciły modlitwy wyrażające najlepiej sens ofiarny mszy, czyli jej znaczenie jako ofiarowanie (por. manifest, jakim była w tej dziedzinie książka o. Paula Tirota, benedyktyna : Histoire des prières d’offertoire dans la liturgie romaine du VIIe au XVIe siècle, Edizione Litugiche, 1985).

O ile więc istnieje jakakolwiek rzecz, co do której mimo wszystko wolno się spodziewać, że zyska wyraz prawny przyczyniający się do rozwoju projektu reformy reformy, jest nią niewątpliwie właśnie to: możliwość wprowadzenia do celebracji w rycie zwyczajnym modlitw z tradycyjnego Ofertorium rzymskiego.

W sumie, gdyby plan taki rzeczywiście ujrzał światło dzienne, można by w końcowym efekcie uzyskać sytuację przeciwną do sytuacji z lat 1965 i 1969: owemu okresowi brutalnych transformacji, gdy wszelkie zmiany miały charakter „postępowy”, mógłby dziś odpowiedzieć echem czas łagodnej ewolucji, w którym wszelkie zmiany zmierzałyby ku resakralizacji.

Takie wprowadzenie w życie reformy reformy byłoby tym razem naprawdę reformatorskie, w tradycyjnym, i bardzo wymagającym!, rozumieniu słowa „reforma”. Odbywałaby się ona na zasadzie „kontaminacji” kultu, by posłużyć się terminologią historyków, stosowaną wtedy, gdy mowa o wpływie jednej liturgii na inną: chodziłoby tutaj o „krzyżowanie” nowej liturgii z liturgią tradycyjną.

Właściwie można by nawet twierdzić, że w dłuższej perspektywie forma nadzwyczajna jest jedyną szansą ocalenia formy zwyczajnej, właśnie poprzez działania wpływające na zmniejszenie jej zwyczajności. Mogłaby się wtedy stać etapem przejściowym, drogą prowadzącą do liturgii nadzwyczajnej. Tak czy inaczej, w żaden sposób nie konkurowałaby z formą nadzwyczajną, przeciwnie, stworzyłaby środowisko o wiele bardziej przyjazne jej upowszechnianiu się i umacnianiu jako formy oficjalnej oraz punktu odniesienia.

Książka ks. Buxa jest dostępna na razie jedynie w oryginalnej wersji językowej u włoskiego wydawcy Piemme.

[2]. W 2001 r., w trakcie dni liturgicznych w Fontgombault, kardynał Ratzinger zapewnił, iż nie ma mowy, niewątpliwie jeszcze długo, by cokolwiek zmienić się miało w mszale trydenckim, zasadniczo dlatego, że jego istnienie i obecne życie mogą posłużyć jako katalizator ewolucji nowego mszału. „Linia” ta jest dziś wyraźnie reprezentowana przez Kongregację Kultu Bożego oraz Komisję Ecclesia Dei, gdzie istnieje na przykład pogląd, że wprowadzenie nowego lekcjonarza w rycie tradycyjnym jest niemożliwe. Jedyną możliwą do rozważenia zmianą byłoby, według rzymskich liturgistów, wprowadzenie kilku nowych prefacji.

[3]. Wywiad udzielony dla zenit.org w dniu 21 grudnia 2009 r.

„To wielkie dziedzictwo chrześcijaństwa” – Msza w rocznicę inauguracji pontyfikatu

Za „Naszym Dziennikiem” przytaczamy informację o Mszy św., którą w rocznicę inauguracji pontyfikatu Benedykta XVI odpraw w Waszyngtonie x. Dario kard. Castrillon Hoyos

Amerykanie uczczą piątą rocznicę inauguracji pontyfikatu Ojca Świętego Benedykta XVI poprzez odprawienie Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Nastąpi to dokładnie 24 kwietnia br. w bazylice narodowego sanktuarium Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie. Instytut Paulus, który jest organizatorem uroczystości, zaprosił wszystkich katolików do uczestnictwa w Eucharystii. Msza Święta trydencka przy ołtarzu głównym w tym sanktuarium zostanie odprawiona po raz pierwszy po prawie 45 latach.

Uroczystą Mszę św. będzie sprawował ks. kard. Dario Castrillon Hoyos z Kolumbi, emerytowany przewodniczący Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, która zajmuje się księżmi i wiernymi świeckimi przywiązanymi do tradycji liturgicznej sprzed Soboru Watykańskiego II. – Jesteśmy zaszczyceni tym, że Jego Eminencja Kardynał Castrillon Hoyos odpowiedział na nasze zaproszenie i będzie przewodniczyć tej Mszy Świętej. Warto podkreślić, że w ten sposób pragniemy uczcić piątą rocznicę inauguracji pontyfikatu Ojca Świętego Benedykta XVI – mówi Paul King, prezes Instytutu Paulus. – Przy tej okazji chcemy też odpowiedzieć na jego wezwanie do oddawania należytej czci zwyczajom naszych przodków – dodaje.
W lipcu 2007 r. Papież Benedykt XVI wydał motu proprio „Summorum Pontificum”, w którym znacznie rozszerzył możliwość celebrowania Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Ojciec Święty stwierdził wówczas, że łacińska liturgia Kościoła była bodźcem do życia duchowego dla wielu świętych. Wzmacniała także ludzi w wierze i pobożności. – Co dla poprzednich pokoleń było święte, pozostaje święte także dla nas – tłumaczył Papież. Podkreślił jednocześnie, że Msza św. musi być odprawiana z należytą czcią i w sposób zgodny z tradycją. – Liturgia w języku łacińskim jest niezwykle piękna i bogata – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. bp Albin Małysiak z Krakowa. – To wielkie dziedzictwo chrześcijaństwa, z którego warto korzystać. Przetrwała wieki i dziś częściej powraca do kościołów – dodaje.
Małgorzata Pabis

Msza święta gregoriańska w Zielonce – to już rok

W niedzielę, 21 lutego w kościele parafialnym M. B. Częstochowskiej w Zielonce koło Warszawy, została odprawiona uroczysta Msza św. To już rok odkąd w tej świątyni w każdą niedzielę i niektóre święta sprawowana jest Najświętsza Ofiara w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Pierwsza Msza w Zielonce została odprawiona właśnie w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 2009 roku. W ten sposób zielonkowska parafia wpisuje się na listę tych parafii w Polsce, w których, przynajmniej w pewnym zakresie, realizowane są zalecenia zawarte w motu proprio Benedykta XVI Summorum Pontificum – aby Msze św w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego były sprawowane również w niedzielnym i powszednim  porządku Mszy św.

Mszę św. od początku celebruje x. Tomasz Połomski, wikariusz parafii. Dzisiaj wspólnota gromadząca się na Mszy św. w Zielonce ofiarowała parafii gotycki ornat w kolorze fioletowym, za co publicznie wyraził wdzięczność proboszcz x. Dziekan Mieczysław Stefaniuk.

W Zielonce na Mszę św. uczęszcza ok.70 osób z kilku okolicznych miejscowości, w których jeszcze Msza św. gregoriańska nie jest sprawowana. W Mszach regularnie uczestniczy też parafialna wspólnota św. o. Pio.

Nowy numer telefonu

Szanowni Państwo

Informujemy , że od poniedziałku 22 lutego, będzie funkcjonował nowy, tymczasowy numer telefonu do siedziby Instytutu Summorum Pontificum -

+48 (22) 258 47 22.

Jest to jednocześnie numer faxu.  Funkcjonowanie pozostałych numerów będzie zawieszone do odwołania.

Telefon czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 19.00.

Numer telefonu komórkowego nie zmienił się. Nadal działa w godzinach 10.00 – 19.00 w dni powszednie.

+48 0 607 570 536

Lubelska droga do codziennej celebracji

Jeszcze dziesięć lat temu nikt nie śmiał nawet Myślec o tym, że w Lublinie mogłaby być sprawowana Msza Wszechczasów. Dzisiaj o tamtym czasie nikt już nie pamięta. Dzisiaj cała działalność środowiska związanego z tradycją katolicka skupia się na tym, by liturgie były coraz piękniejsze, a Msza odprawiała się codziennie.

W staraniach o powrót Mszy trydenckiej do kościołów archidiecezji lubelskiej przełomowy był rok 2003. Już wcześniej istniała w Lublinie grupa osób zainteresowanych tradycyjną formą rytu rzymskiego. Część z nich związana była z duszpasterstwem Bractwa św. Piusa X, część miała okazję poznać Mszę w rycie przedsoborowym podczas wyjazdów do innych ośrodków tradycyjnej liturgii (zarówno w Polsce jak i za granicą), jeszcze inni zapoznawali się z pięknem dawnego rytu dzięki lekturze. Jednak decydujący krok postawiono na początku 2003 roku, składając do kurii arcybiskupiej prośbę o zgodę na sprawowanie w Lublinie Mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim. Wśród organizatorów i sygnatariuszy petycji wiodącą rolę pełnili Arkadiusz Robaczewski, Jacek Słoniec oraz Jan Budzyński. Ks. arcybiskup Józef Życiński wyraził zgodę na celebrację tradycyjnej Liturgii Eucharystii, wyznaczając jako termin ostatnie niedziele poszczególnych miesięcy i wskazując kościół rektoralny pw. Świętego Ducha przy Krakowskim Przedmieściu (w samym centrum Lublina) jako miejsce celebracji.

Przyzwolenie ks. arcybiskupa dawało szczęśliwą możliwość organizacji pierwszej od wielu lat Mszy trydenckiej nakładając równocześnie konieczność solidnych przygotowań. Pierwszymi kapłanami, którzy zgłosili gotowość celebrowania Najświętszej Ofiary w rycie trydenckim byli: ks. Dionizy Pietrusiński i ks. Bogdan Zagórski. Ksiądz kan. dr Pietrusiński, filolog klasyczny i emerytowany pracownik naukowy KUL, od początku narzucił wysoki standard celebracji Mszy zarówno pod względem językowym jak i głęboko przemyślanych kazań. Ks. kan. Bogdan Zagórski (ówczesny dyrektor Domu Księży Emerytów oraz duszpasterz lubelskiej policji) wziął na siebie ciężar koordynacji całego przedsięwzięcia udostępniając swój czas i mieszkanie na liczne spotkania.

Cechą charakterystyczną lubelskiego środowiska stało się – realizowane od samego początku – dogłębne przygotowywanie celebracji mszalnych. Zanim odprawiono w Lublinie pierwszą Mszę Wszechczasów, nakładem sił Beaty (de domo Janiuk) i Jana Budzyńskich spisano i wydrukowano łacińsko-polskie wersje propriów, które były rozdawane podczas Mszy. Państwo Budzyńscy przygotowali także mszaliki łacińsko-polskie z dodanymi krótkimi komentarzami, dotyczącymi zachowania podczas Mszy. Ministranturą oraz organizacją paramentów zajął się Jacek Słoniec, zaś śpiewy przygotował Paweł Walski. Na terenie Lublina rozwieszono plakaty, które informowały o terminie pierwszej od lat Mszy trydenckiej.

Msza została odprawiona 30 marca 2003 w kościele św. Ducha, była to IV niedziela Wielkiego Postu (niedziela „Laetare”). Msza rozpoczęła się o godzinie 15 w tłumnie wypełnionym kościele. Celebransem był ks. Dionizy Pietrusiński. Wierni śpiewali części stałe (VIII Msza „De Angelis”) i odpowiadali na wezwania. W kościele znalazła się spora grupa młodych ludzi studiujących na lubelskich uczelniach, co dodatkowo podkreśliło atmosferę radości i nadziei. Ta celebracja zapisała się w pamięci jako wydarzenie prawdziwie podniosłe i pełne majestatu.

Rozwój
Kolejną mszę sprawował 27 kwietnia – w I niedzielę po Wielkanocy („Przewodnią”) – ks. Bogdan Zagórski. Chociaż liczba wiernych obecnych w kościele spadła, to wyraźnie było widać, że krystalizuje się stabilna grupa osób związanych z Mszą trydencką. Dlatego po kolejnych dwóch miesiącach (w czerwcu) do kurii złożono prośbę o pozwolenie na sprawowanie Mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim we wszystkie niedziele i niektóre święta oraz erygowanie stosownego duszpasterstwa. W listopadzie ks. abp Życiński przychylił się do prośby o zwiększenie częstotliwości sprawowania liturgii. Odtąd co niedziela o godzinie 15.00 w kościele św. Ducha odbywały się msze w obecności około 50-60 osób.

Charakterystyczną cechą lubelskich celebracji Mszy trydenckich jest znaczna liczba kapłanów (zarówno z archidiecezji lubelskiej jak i innych księży, związanych z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim), którzy włączali się w ich odprawianie. Jako jeden z pierwszych dołączył w listopadzie 2003 ks. kan. Stanisław Rojek, dawny ceremoniarz katedry lubelskiej. Jego sposób celebracji odznaczał się szczególną płynnością i śpiewnością. Po nim kolejnymi kapłanami włączającymi się w odprawianie Mszy byli: ks. Zenon Chęć, ks. Krzysztof Podstawka, ks. Zbigniew Chromy, ks. Wojciech Pęcherzewski, ks. Wojciech Różyk, ks. Krzysztof Szebla, ks. Bogusław Suszyło, ks. Piotr Paćkowski. Warto tutaj wspomnieć także o ks. Ryszardzie Tujaku, który na stałe wprowadził obyczaj zapewniania podczas Mszy możliwości spowiedzi dla wiernych. Ks. Tujak udziela rozgrzeszenia według przedsoborowej formuły.

Stałą tradycją lubelskiego środowiska liturgii tradycyjnej stało się organizowanie rekolekcji wielkopostnych oraz adwentowych. Pierwsze rekolekcje wielkopostne wygłosił w 2004 roku ks. Bogdan Zagórski. Kolejne rekolekcje były głoszone przez wielu kaznodziejów. Byli wśród nich księża lubelscy: ks. Dionizy Pietrusiński, ks. Bogusław Suszyło, ks. Wojciech Pęcherzewski, ks. Wojciech Różyk, jak i księża spoza Lublina: o. Jacek Pleskaczyński SJ, o. Józef Kucharczyk OCD, o. Franciszek Gomułczak SAC, ks. Grzegorz Śniadoch IBP.

Oprócz rekolekcji środowisko lubelskie organizowało także dni skupienia, odbywające się w różnych okolicznych sanktuariach. Pierwsze takie dni odbyły się w Serpelicach w październiku 2004 (diec. drohiczyńska), a prowadził je ks. Bogdan Zagórski. Oczywiście, przy tej okazji sprawowano za zgodą ks. biskupa Dydycza Msze trydenckie (chyba pierwsze od wielu lat w diecezji drohiczyńskiej). W kolejnych latach dni skupienia odbywały się w sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy.

W krótkim czasie, po powrocie Mszy trydenckiej do archidiecezji lubelskiej, pojawiła się sposobność sprawowania także pozostałych sakramentów w przedsoborowym rycie. Dzięki życzliwości ks. abp J. Życińskiego wszystkie prośby (należy pamiętać, iż chodzi o czas przed motu proprio „Summorum Pontificum”) były pozytywnie rozpatrywane. Sakrament małżeństwa w rycie tradycyjnym w Lublinie jako pierwsi zawarli Beata Janiuk i Jan Budzyński – czołowe postacie lubelskiego środowiska tradycyjnego. Po nich odbyło się takich tradycyjnych ślubów jeszcze kilka (w tym w marcu 2008 jednego z założycieli lubelskiego środowiska tradycyjnego Arkadiusza Robaczewskiego i Katarzyny Pasiecznej). Śluby były także szczęśliwą okazją do wprowadzania Mszy trydenckiej do kolejnych miast i parafii (Łęczna, Biała Podlaska, Piszczac).

Chrzty trydenckie rozpoczęły się w roku 2006 i od tej pory ochrzczono już według przedsoborowego Rituale Romanum pięcioro dzieci, także wykorzystując te okazje do wprowadzania Mszy w klasycznej formie rytu rzymskiego do nowych kościołów (ostatnio Krasienin koło Lublina, gdzie Mszę sprawował ks. proboszcz Jan Kalinowski). Kolejny sakrament to bierzmowanie – po raz pierwszy zostało udzielone według przedsoborowego rytu w 2008, kiedy to ks. kan. Bogdan Zagórski udzielił sakramentu bierzmowania Katarzynie Załęskiej na mocy delegacji udzielonej mu przez ks. arcybiskupa lubelskiego. W roku 2009 sakrament bierzmowania według przedsoborowego Pontificale Romanum udzielił ks. biskup Artur Miziński Michałowi Mycce i Rafałowi Dobrowolskiemu, następnie cichą Mszę trydencką w obecności biskupa odprawił ks. dr Wojciech Pęcherzewski (z obrzędami według dawnego Caeremoniale Episcoporum). Należy wspomnieć, że dwie osoby związane z lubelskim środowiskiem zaczęły sprawdzać swoje powołanie do stanu kapłańskiego: Karol Załęski w seminarium Instytutu Dobrego Pasterza, Roman Schmidt w klasztorze kartuzów w Pleterje).

Ważne wydarzenia

Msza trydencka w Lublinie rozwijała się od 2003 przy życzliwej aprobacie ks. arcybiskupa metropolity Józefa Życińskiego. Ważną decyzją ks. Arcybiskupa było powołanie w 2006 roku ks. Bogdana Zagórskiego na „koordynatora duszpasterstw wiernych, uczestniczących w Eucharystii sprawowanej w nadzwyczajnej formie liturgii Kościoła”. Gdy nowo podjęte obowiązki proboszcza nie pozwoliły ks. Zagórskiemu na kontynuowanie opieki nad środowiskiem lubelskim, ks. arcybiskup mianował ks. dr Wojciecha Różyka „duszpasterzem środowiska uczestniczącego w Eucharystii sprawowanej według mszału błogosławionego Jana XXIII”. Lubelskie środowisko Mszy trydenckiej mogło dzięki obu tym nominacjom rozwijać się w warunkach dobrej współpracy z kapłanami i pod ich życzliwą opieką.

9 grudnia 2007 ks. Arcybiskup osobiście wizytował grupę wiernych związanych z lubelską Mszą trydencką, przy tej okazji w jego obecność została odprawiona Msza zgodnie z obrzędami opisanymi na taką okazję w Caeremoniale Episcoporum. Elementem współpracy z archidiecezją jest także dość regularny udział kilkuosobowej grupy kleryków lubelskiego seminarium metropolitalnego w uroczystościach sprawowanych w przedsoborowym rycie.

Istotnym punktem dla lubelskiego środowiska była troska o piękno i doskonałość obrzędów mszalnych. W związku z tym podjęto znaczną pracę nad lubelską ministranturą tradycyjną. Zorganizowano dwukrotnie kilkumiesięczne kursy ministranckie, których absolwentami jest około 10 młodzieńców. Materiały (tzw. „manualnik ministrancki”) zostały wówczas przygotowane przez Jana Budzyńskiego i Arkadiusza Zwolakiewicza, w kolejnych latach w opiekę nad ministrantami włączyli się Karol Załęski i Tomasz Wuczko. Sprawa śpiewów podczas Mszy trydenckiej była szczęśliwie ułatwiona przez styczność z absolwentami i studentami Instytutu Muzykologii KUL. Opieki nad stroną muzyczną Mszy podjęła się Agnieszka Mycka (muzykolog i doktorantka KUL), która zorganizowała scholę gregoriańską śpiewającą propria podczas Mszy oraz dodatkowych uroczystości w starym rycie. Agnieszka Mycka opracowała także zasady stałego śpiewu propriów i wspomaga dobór repertuaru, który jest używany przez organistki lubelskiej tradycyjnej Mszy: Karolinę Masik i Ewę Szałek. Doświadczenia lubelskiej scholi zostały wykorzystane także poza archidiecezją lubelską zarówno podczas większych uroczystości (Msza pontyfikalna ks. bp Depo w Zamościu) jak i poprzez przekazanie wiedzy (organizacja muzycznej części warsztatów liturgicznych „Ars serviendi”). Pozytywnym ubogaceniem lubelskiej Mszy jest także regularny (kilka razy w ciągu roku) udział scholi gregoriańskiej Instytutu Muzykologii KUL pod kierownictwem ks. dr Piotra Paćkowskiego, szczególnie znaczny przy organizacji procesji.

Obecnie
W roku 2007 Msza św. „trydencka” została przeniesiona do kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul Staszica. Dzięki zaangażowaniu ówczesnego rektora ks. Krzysztofa Podstawki stałym elementem lubelskiego tradycyjnego kalendarza liturgicznego stało się Triduum Sacrum (od 2006). Ponadto środowisko zyskało nowe formy działania związane z większymi możliwościami, dostępnymi w nowym miejscu. Między innymi udało się przenieść Mszę niedzielną na godzinę poranną. Obecnie rektorem kościoła na Staszica jest ks. kanclerz Wojciech Pęcherzewski. Dzięki jego życzliwości i pomocy Msza święta sprawowana jest każdą niedzielę (o godz. 9.00), w każdy czwartek (o godz. 18.30), w pierwsze piątki miesiąca, we wszystkie święta I klasy oraz wiele świąt II klasy, w Dni Kwartalne (tzw. Suche Dni) oraz w Dni Litanii Większej i Mniejszej. Szczególnym dobrem lubelskich celebracji jest Triduum Paschalne oraz „trydencka” Pasterka – nie są one dublowane przez inne posoborowe celebracje. Ks. dr Pęcherzewski uzupełnił także zbiór ksiąg liturgicznych zakupując niedawno wydane ich wznowienia przedpoborowe. Środowisko prowadzi stronę internetową http://introibo.pl, której celem jest udostępnienie bogatej dokumentacji o tradycyjnej liturgii (encykliki, instrukcje, propria i mszalik łacińsko-polski w wersji elektronicznej). Strona służy także temu, by za jej pośrednictwem celebransi oraz ministranci mieli możliwość rezerwacji terminów sprawowania Mszy.

W mszach bierze udział z różną regularnością około 120 osób, co na przeciętnej niedzielnej Mszy trydenckiej przekłada się na około 70 osób, w zwykłe dni tygodnia około 25. Coraz częściej Msze sprawowane są także w innych kościołach Lublina (między innymi: na zaproszenie ekonoma archidiecezji ks. dr Tadeusza Pajurka w kościele św. Judy Tadeusza, dzięki zaangażowaniu ks. dr Wojciecha Różyka w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa).

Plany
Plany lubelskiego środowiska związane są z dojściem do codziennej celebracji Mszy trydenckiej w Lublinie, z uzyskaniem bardziej formalnego statusu prawnego oraz z powiększeniem liczby kościołów w archidiecezji, gdzie sprawowana będzie Msza w klasycznej formie rytu rzymskiego. Najważniejszym jednak celem wiernych związanych z Mszą trydencką jest ożywienie ruchu liturgicznego, który będzie mógł zaowocować rozkwitem godnej Boga liturgii we wszystkich lubelskich kościołach. W tej nadziei wierni lubelskiego środowiska liturgii tradycyjnej modlą się podczas Mszy trydenckich oddając całe dzieło Bogu.

Opracował JM

(Tekst pochodzi z 2 numeru biuletynu Nova et Vetera. Wkrótce ukaże się 3 numer tego pisma. Jeśli chcesz zamówić je już teraz, informacje znajdziesz tutaj)

Walka Trwa! Bądź uzbrojony!

Już od połowy marca rozpoczynamy wysyłkę II tomu Wykładu Liturgii Kościoła Katolickiego bł. Abpa Antoniego J. Nowowiejskiego. To kolejna część wspaniałego dzieła w całości poświęconego liturgii i związanym z nią zagadnieniom. Tom zawiera m.in. omówienie symboliki, znaczenia i sposobu używania szat liturgicznych, naczyń liturgicznych, szat biskupich, codziennego stroju kapłańskiego. Do każdego z omawianych zagadnień wskazywany jest kontekst historyczny, kulturowy, oraz znaczenie teologiczne – ponadczasowe. To lektura na czasy odkrywania przez nas pełnego uczestnictwa w Misteriach Bożych. To oręż do stawienia czoła sekularystycznej, postchrześcijańskiej cywilizacji. Walka trwa i wciąż jest przed nami – bądź uzbrojony! Wykład Liturgii to ważny element uzbrojenia!

Warunki subskrypcji:
Dla obecnych subskrybentów:

II tom WLKK – 83 zł (łącznie z kosztami wysyłki w wypadku wpłaty na konto. Na wpłaty czekamy do końca marca. Po tym terminie książka zostanie wysłana za zaliczeniem pocztowym, wówczas opłata łączna wyniesie – 93 zł)

Dla nowych subskrybentów:

Tom I i II – 165+20 zł koszty wysyłki
Zakup I i II tomu może być rozdzielony w czasie. Wówczas za I tom należy zapłacić 98 zł+15, za II tom 67 zł +15.

Zakup poza subskrypcją:

Tom I – 120 zł +15 zł wysyłka
Tom II – 85 zł + 15 zł wysyłka

Koszty przesyłki dla osób z zagranicy:
przesyłka ekonomiczna/priorytetowa:

- Europa z Cyprem i Izraelem – 75 zł/102 zł (wyłączając Czechy i Słowację – 25 zł/31 zł)
- Ameryka Północna, Afryka – 76 zł/146 zł
- Ameryka Południowa, Azja – 77 zł/170 zł
- Australia – 79 zł/231 zł

Wpłat należy dokonywać przelewem lub przekazem pocztowym:

Fundacja Pokolenie Benedykta XVI
ul. Powstańców 26/20
05-091 Ząbki

Alior Bank 71 2490 0005 0000 4520 5314 9406

Dla osób z zagranicy:

IBAN: PL71 2490 0005 0000 4520 5314 9406

BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Przypominamy, by w treści przelewu bądź przekazu wpisać odbiorcę i adres, na który ma być wysłana książka. Usprawni nam to wysyłkę.
Tomy WLKK można zamawiać osobno (I bądź II tom).
W przypadku skomplikowanych lub dużych zamówień prosimy o kontakt z Instytutem.

W tygodniku „Niedziela” o Wykładzie Liturgii Kościoła Katolickiego

W piątym numerze tegorocznej „Niedzieli” dr Paweł Milcarek pisze o Wykładzie Liturgii Kościoła Katolickiego. Oto zamieszczony text:

„Summa liturgiczna” nadchodzi

Od początku XX wieku, od czasów św. Piusa X, Kościół zdaje sobie coraz bardziej sprawę, że bez ponownego odkrycia głębi uczestnictwa liturgicznego w Misteriach Bożych życie chrześcijańskie będzie zawsze jakoś kulawe – a w zderzeniu z postchrześcijańską nowoczesnością nie ma wielkich szans. To odkrycie uczyniono co najmniej dobre sto lat temu, potem Sobór Watykański II położył na to nacisk – że liturgia to „źródło i szczyt” całego życia chrześcijańskiego – ale z trudem przebija się to do duszpasterstwa i do praktyki życia po dziś dzień.
Nie o estetykę i porządek tu chodzi. Ojciec Święty Benedykt XVI, pamiętajmy o tym zawsze, jest wybitnym teologiem, a nie nostalgicznym ceremoniarzem. Prowadzi nas do odkrycia „ducha liturgii” – bo to on może na powrót zintegrować pokawałkowane chrześcijaństwo naszej codzienności: zamiast osobnego chrześcijaństwa teologów, moralistów, działaczy społecznych, artystów, dzieł miłosierdzia mogłoby – przy ołtarzu i w świątyni – odrodzić się jedno chrześcijaństwo, w którym wszystkie kawałki złożyłyby się w jedność życia.
Jednak do tego nie wystarczy zwykły plan i rzutkość – potrzebny jest mocny punkt podparcia. I dlatego Ojciec Święty odkurzył starszą formę liturgii, otworzył do niej dostęp – i w tym geście powtórzył to, co mówił wcześniej w swych książkach: dotknijcie tego rzeczywistego, nierekonstruowanego świadectwa wiary pokoleń, tego, co tak długo trwało – aby rodzić przyszłość, mieć odwagę dawania nowego życia.
Żeby dziś chodzić za Papieżem drogami „ducha liturgii” potrzeba dwóch rzeczy: osobistego odkrycia miejsca „źródła i szczytu” oraz przyznania, że Kościół – także ten parafialny – stać na odnowienie długiej pamięci liturgicznej, przywrócenie w jego codzienności wielowiekowej tradycji.
Wszystko to piszę, patrząc na dzieło, które w przebudzeniu naszej ciekawości liturgicznej może być ogromnie pomocne: staraniem Instytutu Summorum Pontificum ukazał się bowiem pierwszy (dwuczęściowy) tom monumentalnego Wykładu Liturgii Kościoła Katolickiego, autorstwa bł. Arcybiskupa Antoniego Nowowiejskiego (1858-1941). Całość – osiem tomów – obejmuje materiał od wiadomości ogólnych o liturgii – do szczegółowej wiedzy o jej dziejach i ceremoniach. Prawdziwa „Summa liturgiczna”, napisana przez wybitnego znawcę, biskupa płockiego i męczennika II wojny światowej. Jednym słowem – absolutny niezbędnik każdej biblioteki seminaryjnej i pożądany składnik księgozbioru każdego odpowiedzialnego za kult Boży, pasjonująca lektura dla każdego świadomego katolika. Mamy tu bogactwo różnych tradycji katolickich Wschodu i Zachodu – a przejrzysty układ pozwala szybko wydobyć akurat te informacje, których nam potrzeba.
Aż wstyd, żeby dzieło tej miary stało pod korcem. Mają inne narody swoich „patriarchów” wiedzy liturgicznej – z angielskim Adrianem Fortescue’em na czele. A my? „Swego nie znacie”, niestety!
Dlatego tym bardziej: Autorze dzieła – módl się za nami, Wydawco – brawo, Czytelniku – czytaj!

Paweł Milcarek

Tekst ukazał się w Niedzieli nr 5/2010

Wykład Liturgii można zamówić tutaj

Kolejny biskup ordynariusz odprawił Mszę św. w tradycyjnej formie rytu rzymskiego

To już kolejna sprawowana przez biskupa ordynariusza Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Wcześniej odprawił taką Mszę x. bp Wacław Depo, ordynariusz diecezji zamojskiej (listopad 2008) a niedawno x. bp Andrzej Dziuba (styczeń 2010), ordynariusz diecezji łowickiej. Mszę św. w tej formie odprawiali też inni biskupi – bp Tadeusz Pieronek, bp Grzegorz Balcerek i bp senior Albin Małysiak.

X. abp Józef Życiński, metropolita lubelski odprawił Mszę św. w tradycyjnej formie rytu rzymskiego w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie w minioną niedzielę, 7 lutego. Była to msza recytowana sprawowana ściśle według rubryk przedsoborowego Caeremoniale Episcoporum. Rolę kapelanów pełnili kanclerz lubelskiej kurii ks. dr Wojciech Pęcherzewski oraz duszpasterz lubelskiego środowiska liturgii w klasycznej formie rytu rzymskiego ks. dr Wojciech Różyk.  Celebracja  nakłaniała zgromadzonych do głębokiej modlitwy, a szczególne wrażenie robiła płynność modlitwy ks. Arcybiskupa, doskonałe przygotowanie asysty oraz piękny śpiew łacińskich motetów wykonanych przez scholę gregoriańską. W kazaniu ks. Arcybiskup skoncentrował się na   prymacie ofiarniczego charakteru Mszy oraz na funkcjonowaniu środowisk tradycyjnych w Kościele. We Mszy św. udział wzięło około 100 osób. Po celebracji x. abp otrzymał piękny prezent – pierwszy tom Wykładu Liturgii Kościoła Katolickiego bł. Abpa Antoniego Nowowiejskiego.

jm

Przed nami wiele do zrobienia

Początek roku to czas podsumowań ubiegłorocznych działań, a także konstruowania planów na zbliżający się czas, ten bliższy i ten dalszy. Nasz Instytut, mimo, że procedury rejestracyjne zakończyły się w lipcu, swą działalność na dobre rozpoczął w październiku. Nie wszyscy są świadomi jak wiele inicjatyw rozpoczęliśmy w 2009 roku, toteż zdecydowaliśmy się opublikować krótkie podsumowanie pozwalające naszym obecnym i przyszłym darczyńcom ocenić naszą skuteczność (sprawozdanie za 2009 rok do pobrania tutaj). Co zatem uważamy za nasze największe sukcesy?

Stale wspieramy kleryków z Instytutu Dobrego Pasterza, niewielką na razie kwotą. W seminarium, które mieści się częściowo we Francji w Courtalain, a częściowo w Rzymie mamy pięciu kleryków z Polski. Bardzo ważna informacja: za pobyt w seminarium oraz wyżywienie klerycy płacą sami. To są dla nich bardzo duże pieniądze – 350 euro miesięcznie na głowę. Jeżeli nie dostaną pomocy będą pod ogromną presją psychiczną, tego że nie stać ich na naukę. Może się to też wiązać z moralnym przymusem opuszczenia seminarium. Jako katolicy, zwolennicy Tradycji, jesteśmy zobowiązani do tego, by ich wspierać. Swoją drogą, nie jest to żadna nadzwyczajna sytuacja, kiedyś też tak bywało. Jeśli kogoś nie było stać lub nie miał sponsora np. wujka prałata czy kanonika to mógł tylko pomarzyć o studiach w seminarium. Często biskup z własnej kasy fundował np. dziesięć stypendiów dla najzdolniejszych z ubogich rodzin. Teraz jest podobnie. Dlatego, jeżeli nie będzie fundowanych stypendiów to przeciętnego chłopaka z Polski nie będzie stać na studia za granicą. Musimy im pomagać. Organizujemy te pieniądze jak możemy, prosimy o wsparcie wiernych. Liczymy, że będzie w tej dziedzinie wzrastało zrozumienie. Na razie największa miesięczna kwota, jaką posłaliśmy do seminarium to nieco ponad 600 euro. Czy to dużo? Jeśli będzie zrozumienie, jeśli nikt nie będzie oglądał się na sąsiada, tylko sam wysupła raz na miesiąc 30, 50, 100, czy ile tam może złotych – to nie będzie z tym problemu. Na razie jeszcze jednak wielu z nas uważa, że to nie moja sprawa, że inni się tym zajmą. Choć to się zmienia in plus. I za to wielkie dzięki!

Sfinansowaliśmy w całości operację jednego z kleryków, subdiakona Sergiusza Orzeszki. (niestety ze względu na limity NFZ taka pilna operacja musiała być płatna). Udało się zebrać całą potrzebną na ten cel sumę. Subdiakon Sergiusz miał poważną kontuzję kolana po urazie sportowym. Teraz przechodzi jeden z etapów rekonwalescencji, potem czeka go druga operacja. Zależy nam wszystkim, aby był jak najszybciej wyświęcony, by mógł w Polsce służyć jako kapłan. By do tego z kolei doszło potrzebne jest nasze wsparcie. Modlitewne przede wszystkim. To ogromna, konkretna pomoc. Ale konkretną pomocą jest też wsparcie materialne. Trzeba pamiętać, że duszpasterstwo tradycyjnych katolików w Polsce nie ma (jeszcze) w Polsce oparcia w parafiach. Nie ma zatem zaplecza finansowego, jakie z duszpasterstwem parafialnym jest związane (chrzty, pogrzeby, śluby, kolekta mszalna, dochód z cmentarza, etc). Ten brak, jeśli mamy się rozwijać, musi być uzupełniany przez naszą ofiarność.

Udało się nam rozpocząć edycję dzieł bł. Abpa Antoniego Nowowiejskiego Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego. To monument, unikat na skalę światową. Prawdziwa summa liturgiae. Pogłębione kompendium wiedzy, nie tylko z liturgiki, lecz także z historii i teorii cywilizacji, czyli sztuki we wszystkich dziedzinach, obyczaju. Istny klejnot, nie tylko dla liturgistów i odpowiedzialnych za liturgię; choć oni na pierwszym miejscu powinni po to dzieło sięgać, zwłaszcza, że mamy w piśmiennictwie w dziedzinie liturgiki prawdziwą pustynię, poza nielicznymi wyjątkami i dziełami, które właściwie nie powinny być czytane, bo stanowią promocję hermeneutyki zerwania. Pierwszy tom w dwóch potężnych woluminach ukazał się pod koniec grudnia, drugi, nieco mniejszy, będzie rozsyłany już pod koniec lutego. Nadaliśmy temu dziełu niewątpliwie wysoki poziom edytorski, przy zachowaniu bardzo niskiej ceny. Pierwszy tom, składający się, jak zaznaczyłem, z dwóch woluminów, w subskrypcji kosztuje 98 zł, tom drugi zaś 67 zł.

Zaczęliśmy też wydawać biuletyn Nova et Vetera. Prawo do używania tytułu znanego w latach 90 periodyku uzyskaliśmy na postawie umowy z ówczesnym wydawcą i redaktorem naczelnym; sam zresztą publikowałem na łamach dawnego Nova et Vetera. Nasz periodyk ma jednak inny charakter, jest bardziej popularyzatorski, mniej studyjny. Staramy się poprzez tę publikację upowszechniać wiedzę o tzw. liturgii trydenckiej. Informujemy o wydarzeniach z nią związanych zarówno w Stolicy Apostolskiej, w świecie i w Polsce. A jest tych wydarzeń sporo, coraz więcej. Zresztą, nasz biuletyn rozchodzi się niemalże po wszystkich kontynentach. Drukujemy biuletyn w nakładzie 4000 egzemplarzy, które, poza Polską, docierają do obu Ameryk, do Australii, Japonii, a w Europie do Francji, Włoch, Niemiec, Słowacji, Czech, na Ukrainę, do Norwegii i Danii. Wiemy, że biuletyn ten jest czytany w seminariach, a także przez młodych księży. Klerycy i młodzi księża są najbardziej głodni wiedzy o liturgii w jej klasycznej formie. To bardzo cieszy, bo dobrze rokuje na przyszłość. Nasz biuletyn jest pomocny i spełnia swa funkcję, o czym wiemy z rozmów i listów, które otrzymujemy. Pracujemy nad poprawą jego jakości. Najbliższy numer ukaże się w połowie Wielkiego Postu. Dziękujemy tym wszystkim, którzy angażują się w dystrybucję biuletynu w swoich środowiskach –to cenna pomoc. Dzięki temu biuletynowi pozyskujemy dla Tradycji nowe osoby, Nova et Vetera stanowi tu doskonałe narzędzie! Trzeba sobie jednakże uświadomić ważną rzecz: druk i dystrybucja Nova et Vetera kosztuje. Kwoty na ten cel pochodzą z wpłat na działalność statutową Fundacji. Wciąż jednak wpłaty te nie pokrywają w całości kosztów druku i kolportażu biuletynu. Liczymy jednak, że dość liczne środowisko tradycyjne, albo przynajmniej sympatyzujące z nami, będzie w stanie utrzymać niedrogi periodyk, za pomocą którego nie tylko może się komunikować, relacjonować wydarzenia z życia Tradycji, ale też pozyskiwać i formować tych, którzy z klasyczną liturgią i ortodoksyjną doktryną dotąd się bezpośrednio nie zetknęli. Wystarczyłoby, gdyby każdy z nas wpłacał taką kwotę, na jaką go stać, jaką uważa za stosowną – nie tylko nie byłoby wówczas problemu z finansowym utrzymaniem Nova et Vetera, lecz następowałby jego rozwój. Liczymy w tej mierze na zrozumienie! A jeśli nie na zrozumienie – to na zwyczajną cnotę sprawiedliwości, która nakazuje utrzymywać dzieła służące dobru ogółu. Jest to odpowiedzialność nas wszystkich!

Jak wspomniałem, jednym z istotnych źródeł utrzymania Instytutu Summorum Pontificum są darowizny. Po tak krótkim okresie działania trudno określić, czy mamy stałych darczyńców. Osób, których wpłaty powtarzają się od października do stycznia jest 21. Wpłaty od nich wahają się od 10 zł do 350 zł. Wpłaty miesięczne na dzień dzisiejszy nie przekraczają 2500 zł. Abyśmy mogli swobodnie prowadzić, a przede wszystkim rozwijać naszą działalność, utrzymać wsparcie, które prowadzimy, wydawać biuletyn Nova et Vetera i inne ksiązki, rozwijać stronę internetową,  wspierać wytwarzanie liturgicznych szar i paramentów potrzebujemy minimum 20000 pln miesięcznie. Dziękujemy wszystkim naszym ofiarodawcom! Wsparcie każdego z nas ma swój konkretny cel: pomoc polskim klerykom we Francji, wydawanie i dystrybucja biuletynu Nova et Vetera , wydawanie książek z zakresu klasycznej teologii i filozofii, a także rozwój infrastruktury naszego Instytutu, który na dziś, jako jedyny spośród organizacji świeckich, na tak dużą skalę wspiera nurt tradycyjnego katolicyzmu (chociaż obecnie nasze prace prowadzone są w jednym ciasnym pomieszczeniu, w oparciu o wolontariat i prywatny sprzęt). Łatwo obliczyć, że kwota, którą uzyskujemy jako wsparcie naszej działalności, choć pozwala na trwanie i posuwanie się do przodu, jest mocno niewystarczająca do zamierzonego dynamicznego rozwoju. Od każdego z nas zależy, czy ten rozwój będzie następował.

Najważniejsze przedsięwzięcia planowane na rok 2010 obejmują:

  • Kontynuacja i zwiększanie zasięgu Nova et Vetera. Pod koniec roku chcielibyśmy osiągnąć minimum 15 000 nakładu.
  • Nie tylko wspomaganie, ale pełne finansowanie edukacji seminarzystów Instytutu Dobrego Pasterza (w tym roku jest ich pięciu, w przyszłym roku akademickim, mamy nadzieję, będzie ich więcej!).

  • Finansowanie tzw. kultu religijnego tj. wspomaganie ośrodków prowadzących tradycyjną formację wiernych np. poprzez zakup szat czy ksiąg liturgicznych (wpłaty na ten cel podlegają odliczeniom podatkowym – najlepiej wpisać w tytule przelewu „darowizna na cele kultu religijnego”).

  • Kontynuacja edycji Wykładu Liturgii Kościoła Katolickiego bł. Abpa Antoniego J. Nowowiejskiego.
  • Prace translatorskie i edytorskie nad The companion to the Summa Theologiae o. Waltera Farrela OP. W związku z koniecznością powrotu do tradycyjnej doktryny teologicznej i filozoficznej, udostępnienie polskiemu czytelnikowi popularnego, klarownego wykładu dotyczącego filozofii i teologii św. Tomasza z Akwinu jest przedsięwzięciem nader pożądanym. Nasz Instytut, dzięki życzliwości i hojności sponsora, który na ten właśnie cel ofiaruje środki – podejmuje się tego dzieła. Prace rozpoczynamy w lutym.

  • Wydanie publikacji pt. Sługa Liturgii. Jest to starannie i przygotowane i opatrzone spajającym komentarzem kompendium wypowiedzi ceremoniarza papieskiego, x. Guido Mariniego. Ufamy, że dzięki tej publikacji nie tylko lepiej poznamy postać papieskiego ceremoniarza i tajniki ceremonii papieskich, lecz także głębiej i owocniej, spojrzymy na przeprowadzaną obecnie reformę reformy oczyma tego, który za jej praktyczną realizację jest bezpośrednio odpowiedzialny. Książeczka ukaże się na początku kwietnia. W tej chwili trwają ostatnie prace redakcyjne, a także czynności związane z uzyskaniem pełni praw do publikowania wypowiedzi Guido Mariniego.

  • Wydanie albumu Gdzie Msza po dawnemu się odprawia. Znajdą się w nim fotografie i opisy ze wszystkich miejsc (oby było więcej), w których odprawiana jest w Polsce Msza w klasycznym rycie rzymskim. Bardzo prosimy osoby odpowiedzialne i zaangażowane w poszczególnych miejscach za organizację liturgii o nadsyłanie na adres Instytutu Summorum Pontificum materiałów, które zostaną wykorzystane w albumie. Publikację tę złożymy w darze Ojcu św. w trzecią rocznicę wejścia w życie motu proprio Summorum Pontificum jako wotum wdzięczności wiernych z Polski za ten dar dla Kościoła, we wrześniu 2010 roku.

  • Uruchomienie księgarni internetowej, w której będzie dostępna literatura z zakresu filozofii, teologii, liturgiki, teorii cywilizacji. Chcemy nadać jej, poprzez staranny dobór asortymentu – niepowtarzalny charakter. Abu otworzyć księgarnię musimy wykupić osobną domenę i zakupić komputer do jej obsługi. W tej chwili testujemy wersję próbną domeny – jeśli uda się zebrać środki, księgarnia ruszy od połowy lutego.

  • Organizacja konferencji:
  • 10 IV 2010 – Tradycja a przyszłość Kościoła i cywilizacji (Warszawa)
  • 16 IX 2010 – (z okazji 90 rocznicy Cudu nad Wisłą) – Polski opór i walka z imperium Zła (Warszawa – Ząbki) O szczegółowym programie obu tych konferencji będziemy informować wkrótce.

Tyle ze sprawozdania po niespełna czterech miesiącach działalności, tyle z omówienia planów na przyszłość. Nasz Instytut jest bardzo młody – wymaga zatem troski i zaangażowania. Rozwija się dość dynamicznie, jak na tak młodą instytucje – ma wymierne, bardzo konkretne osiągnięcia. Ściśle współpracuje z podobnymi podmiotami: z portalami sanctus.pl i nowyruchlituriczny.blogspot.com. Życzliwością otacza nas fronda.pl, Christianitas, Polonia Christiana, a także konserwatyzm.pl i Myśl Polska. Na każdym kroku spotykamy się z życzliwością i coraz większym zainteresowaniem i zaangażowaniem wielu osób. Ta ludzka życzliwość, a także ufność Bożej Opatrzności, która poprzez te osoby się objawia, każe nam spokojnie patrzeć na nadchodzące lata.

Zarząd ISP